Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty amerykańskich pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Zobacz listę amerykańskich pisarzy

Pisarze wg. narodowości

- Mogłabym się nazywać Starkweather. Mogłabym nosić prawdziwe nazwisko Nocnego Łowcy.
(...)
- Oczywiście, że możesz nosić prawdziwe nazwisko Nocnego Łowcy. - powiedział Will. - Moje.

Sekrety cię niszczą. Rozcinają od środka. Osłabiają.

Zaufanie. To jak włożyć komuś do ręki ostrze i oprzeć czubek na własnej piersi.

Miłość to miłość. Nie istnieje żadne lekarstwo na złamane serce, które nie zniszczyłoby jego zdolności kochania na zawsze.

- Ja wierzę w dobro i zło - powiedział Jem - I w to, że dusza jest wieczna. Ale nie wierzę w piekło, widły, płonącą smołę i wieczną mękę. Nie wierzę, że można groźbą zmusić ludzi do dobrego.

[...] będę się starał być jak Piotruś Pan, nigdy nie dorosnąć, zachować umiejętność dziwienia się. Zakochiwania się i zachwytu. Być otwartym na zranienia tak samo jak na szczęście.

Kiedyś myślała, że są dobrzy i źli ludzie, że istnieje strona światła i strona ciemności, ale teraz tak nie uważała. Widziała zło w swoim bracie i ojcu, zło, które wynikło z dobrych intencji, i zło czystej żądzy władzy. Ale dobro też nie gwarantowało bezpieczeństwa. Cnota potrafiła ciąć jak nóż, niebiański ogień oślepiał.

- Mniej o jedną pijawkę na wymyślnej maszynie- skwitował Jace. - Moje serce krwawi.

- Dlaczego, kiedy myślę, że znalazłem się w najgorszej sytuacji, jaka mogła mi się przytrafić, zawsze się mylę.

To był Jem, jej przyjaciel, spokojny, stały jak bicie serca i godny zaufania. Nie rozpalał jej, nie przyprawiał o zawroty głowy, przy nim krew nie płynęła w żyłach szybciej

Szczur, skulony w jej dłoniach, pisnął żałośnie. Zachwycona Clary przytuliła go do piersi.
- Och, moje biedactwo - zaczęła przemawiać pieszczotliwie jak do prawdziwego zwierzątka. - Biedny Simon, wszystko będzie dobrze, obiecuję...
- Ja bym go tak nie żałował - odezwał się Jace. - Pewnie to jedyny moment w jego życiu, kiedy zbliżył się do drugiej bazy.

Nie rozdaję fałszywych pocieszeń.

- Gotowa? - zapytał, kiedy ruszyli w stronę żelaznej bramy prowadzącej do Cichego Miasta.
Clary skinęła głową.
- (...) Dopóki jesteśmy razem, jestem gotowa na wszystko.

Ich życie płonęło jasno jak płomień świecy...i równie łatwo było je zgasić.

- Niechętnie to mówię, Nefilim, ale jeśli chcesz, żeby dziewczyna cię znienawidziła są łatwiejsze sposoby. Nie potrzebujesz mojej pomocy z tym biedactwem. (...)
- To nie dla niej- mruknął, choć nikt nie mógł go usłyszeć. - To dla mnie. - Oparł głowę o zimną żelazną bramę.

- Nie mogę, potykam się o własne stopy!
- Jeśli masz zamiar kogoś podeptać, proponuję Benedykta... - mruknął Will.

- Brat Enoch. - Carstairs popatrzył na nią ze współczuciem. - Wiem, jak wyglądają Cisi Bracia, ale naprawdę są bardzo dobrymi lekarzami. Przywiązują wielką wagę do sztuki medycznej. Żyją długo i dużo wiedzą.
- Chyba nie warto żyć długo, jeśli się tak wygląda.
Kącik ust Jema drgnął.
- To chyba zależy od tego, po co się żyje.

Ruszajcie się, dzieciaki. Jedynym, co może się migdalić w mojej sypialni, jest moja łaskawość.

Wiedziała, jak musiał się czuć Jace, który pragnął zemsty tak bardzo, patrząc na Jonathana i zdając sobie sprawę, że ta część Sebastiana, która mogła być - powinna być - ukarana zniknęła. To była inna osoba, ktoś zupełnie inny, kto nigdy nie dostał szansy, by żyć i nigdy jej już nie dostanie.

Chcesz wiedzieć jak to jest, kiedy rodzice są dobrymi, religijnymi ludźmi, a ty nosisz diabelskie piętno?(...) Kiedy ojciec wzdryga się na twój widok, a matka wiesza się w stodole doprowadzona do obłędu tym co zrobiła? Kiedy miałem dziesięć lat, ojciec próbował utopić mnie w strumieniu. Broniłem się jak umiałem. Spłonął na miejscu.