Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty polskich dziennikarzy

Zobacz listę dziennikarzy

Zobacz listę polskich dziennikarzy

Dziennikarze wg. narodowości

Piłkarze bywają bogaci, ale zazwyczaj krótko. Skoro w pięć lat po zakończeniu karier bankrutuje większość koszykarzy NBA (to fakty!) i skoro w pięć lat po wygranej w lotto większość szczęśliwców nie ma grosza, to nie myślcie, że z piłkarzami jest inaczej. Wedle moich obserwacji przynajmniej ośmiu na dziesięciu kończy, biedując. [...] Im więcej zarabiasz, tym bardziej rosną twoje wydatki. Każdy, kto miał ten przywilej zarabiać naprawdę sporo, w pewnym momencie zaczynał łapać się na myśleniu: gdzie się taka kasa podziała?

Ja jestem jedną z tych osób, które wierzą w to, że jakość sportu wynika z jego masowości oraz z pasji. I że prawdziwi mistrzowie wychowują się w błocie, na asfalcie, gdzieś na jakimś klepisku między jednym budynkiem a drugim. Malują bramkę farbą na ścianie i łomoczą, doprowadzając lokatorów do szewskiej pasji. Kiedyś takie podwórka były kopalniami talentów, z czasem wyławianymi przez lokalne klubiki, jakich było sporo w każdym mieście. [...] Masowość piłki umarła.

Bo to niestety jest tak [...] że piłkarskiej gwiazdy się nie szkoli. Ona się po prostu zjawia. Owszem, czerpie nauki w szkółce, chłonie wiedzę trenerów, gra i trenuje, ale od momentu, gdy przekracza próg po raz pierwszy, wszyscy już wiedzą: to dziecko jest inne niż pozostałe.

Kiedy miałem dziesięć lat, na każdym osiedlu słychać było tylko rytmicznie odbijaną piłkę. Rozgrywano mecze na prowizorycznych boiskach, grano w kwadraty" albo na bramę garażową, na jeden kontakt. Kto nie załapał się do składu, ten ćwiczył żonglowanie. Życie osiedla kręciło się wokół piłki i trzepaka (ten z kolei służył do grania w siatkówkę, ale wszyscy byliśmy wtedy zgodni: siatkówka jest bez sensu, poza tym jest dobra dla dziewczyn).

Franciszek Smuda tak zaraz po Euro 2012, jak i później – z perspektywy lat – nie zauważył jakichkolwiek popełnionych przez siebie błędów. Wydaje mu się, że wszystko zostało zrobione prawidłowo i że dopilnowano każdego szczegółu. Mało tego – jest święcie przekonany, że jego znakomita praca procentuje do dziś i że to on położył podwaliny pod kadrę Adama Nawałki.

Kiedyś dawno miałem dziewczynę w Korei Południowej i co jakiś czas do niej latałem. Panowała wtedy na świecie epidemia SARS. "Franz" wyraźnie zatroskał się o moje zdrowie. Przed wyjazdem ostrzegł: - Żebyś tylko nie złapał...Tego...No...SMS-a!

Jadąc przez Wronki, trudno uwierzyć, że to właśnie tu swoją dość nikczemną karierę rozpoczął „Fryzjer”. [...] Jest wprawdzie bank, kilka sklepów i nawet hotel, ale wszystko to wyrosło w oparciu o produkowane tu kuchenki. [...] W środku miasta straszy więzienny gmach. Przy ulicy Partyzantów 1, za wysokimi na trzy metry murami zaczynają się inne Wronki - kryminalne, przestępcze, zbrodnicze. Przez małe okna wykute w czterech gigantycznych, ponurych budynkach z czerwonej cegły spoglądają więźniowie. Nie tylko mordercy, gwałciciele, pedofile, ale też złodzieje, oszuści, łapówkarze. Są ich prawie dwa tysiące.

Rzeczywiście, to nie był Vito Corleone W wykonaniu Marlona Brando. To nie był człowiek pięknymi słowami opowiadający o tym, czym są honor, rodzina, przyjaźń. Ale też jesteśmy w Polsce, a nie w USA. U nas światkiem przestępczym mógł rządzić prosty jak cep "Dziad", to tu karierę literacką mógł zrobić "Masa".

Polscy trenerzy też mogliby przedstawić się szerszej publiczności, odnosząc sukcesy w Europie, i w ten sposób chociaż powalczyć o zainteresowanie z innych krajów. Ale nasuwa się oczywista wątpliwość: czy polskie kluby mają potencjał, by cokolwiek osiągnąć w Europie? I czy jeśli nie mają, to jest to akurat wina szkoleniowców? [...] Nie jesteśmy więc dyskryminowani. Jedyny problem polega na tym, że przez lata nie dorobiliśmy się zbyt wielu dobrych piłkarzy, którzy wyjechaliby za granicę i zapracowali na ponadczasowe uznanie. [...] A jeśli już któryś zawodnik wyjechał, zaaklimatyzował się, nauczył języka i potrafił zaskarbić sympatię fanów oraz prezesa, to rzadko kiedy okazywał zainteresowanie trenerką. Nasi zawodnicy częściej jako królowie życia wracali do Polski, trwonili tu pieniądze i ewentualnie dopiero kiedy w kieszeni zrobiło się już naprawdę pusto, zaczynali myśleć o trenowaniu jako o wyjściu awaryjnym.

Nigdy wcześniej nie mieliśmy Polaka, który na piłkarskich salonach znaczyłby tak wiele. To Boniek wywrócił do góry nogami projekt Ligi Narodów, budując wokół siebie całą koalicję, która wpłynęła na jej kształt (Liga Narodów wystartuje w 2018 roku i dzięki niej nasz związek zarobi ogromne pieniądze). Gdyby chciał, już dawno byłby we wszelkich komitetach i innych zarządach, ale nie jest mu to do niczego potrzebne.

Boniek jest kopalnią anegdot. Wystarczy dać mu dziesięć minut i rozpędzi się do prędkości kosmicznej. Ma niespotykaną zdolność puentowania i kojarzenia faktów. Tak jak kiedyś na boisku, tak i teraz w rozmowie jest zadziorny. Lubi szpilki, rywalizację, kocha szermierkę słowną.

W ostatnim czasie pojawia się sporo pytań, czy to aby nie Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski. Takie tezy z wielką śmiałością stawiają zwłaszcza osoby młode. Trzeba jednak pamiętać, że „Zibi” ma na półce i Puchar Mistrzów, i medal mistrzostw świata, jakichś tam „podrzędnych" superpucharów Europy nie licząc.

W czasie wyborów w 2012 /do PZPN/ roku zrozumiałem, jak bardzo osobą godną zaufania jest Zbigniew Boniek. Zaimponował mi wtedy nieprawdopodobnie, w zasadzie nie potrzebuję żadnych więcej dowodów na jego dobrą wolę.

Kiedy jakiś czas temu zrobiłem sobie wycieczkę szlakiem dawnych miejsc, najbardziej w oczy rzuciły mi się właśnie puste boiska. Ba, często już nawet boisk nie przypominały, bramki zniknęły, a trawa urosła tak wysoka, że nawet nie dałoby się grać. Te boiska, które kiedyś były oblegane od rana do wieczora i z których przepędzali nas starsi, zamieniły się w nieużytki.

Dziwne jest nagrywanie twarzy żałobników i późniejsza analiza. Już same transmisje z pogrzebów to coś, co nie do końca kumam, chociaż rozumiem wyjątki w tym zakresie.

Ostatnie wypowiedzi Przemysława Czarnka są takie, jakby wystartował w konkursie na dyrektora skansenu, a nie premiera Polski.

Chciałem wygenerować w sekundę tekst musicalu o aborcji, za który mógłbym dostać 60 000 złotych, ale nawet sztuczna inteligencja nie sprostała i nie dała rady napisać czegoś tak prymitywnego jak to zrobił Kapela.

Słaby minister potrzebuje dobrego rzecznika prasowego. Kiedy jednak słaby minister ma kompromitująco złego rzecznika prasowego, to robi się problem.

Nie wiem o co chodzi z komendą w Piasecznie, ale to jest jakaś totalna patologia.

Dzwoni żona, aby zgłosić włamanie do mieszkania (nie mojego), pyta kiedy policja przyjdzie, bo ona boi się wejść.

Policjant: - A co, myśli pani, że ktoś tam na panią czeka? Pewnie by pani chciała.

Do dzisiaj się jeszcze trochę wahałem, ale wyspa Sentosa - taka osobna dzielnica - przeważyła. Uważam Singapur za najlepsze miasto na świecie, spośród wszystkich, w których byłem. Nawet nie wiadomo, do czego się doczepić. Może do braku dobrego klubu piłkarskiego.