Mam budzik w komórce ustawiony na godzinę 9, ale prawda jest taka i mam to od lat wczesnej młodości: każde wstawanie to dla mnie męka, a przedłużanie nocy jest miłe i radosne.
Młodość przehulałem, a resztę życia zostawiłem sobie na czarną godzinę. Proste.