Opisywanie świata jest w gruncie rzeczy opisywaniem samego siebie.
Czas bez opowieści jest martwy i równie dobrze mogłoby go nie być.
Coś niedobrego działo się z czasem, myślała, rozklejał się i rozwarstwiał.
Wszystko wróciło. Albo wcale nie wróciło, bo zawsze było, nigdy nie odeszło.