Strona numer 50
Gdyby do Platformy starał się wejść Ludwik Dorn, to położyłbym się w drzwiach, jak Rejtan.
Cokolwiek, do czego przyłoży rękę Kaczyński, kończy się źle.
Przyjmuję tę wściekłość z radością, bo oznacza ona potwierdzenie słuszności moich działań.
Nigdy jeszcze w historii Polski nie było takiego kłamstwa i zaprzaństwa.