Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty o sobie

pokaż wszystkie cytaty o sobie

Strona numer 21

Kilkakrotne wypełnianie papieru lustracyjnego w ogóle mi nie przeszkadza. Przecież w różnych ankietach wielokrotnie pisałem, że mam 184 cm wzrostu i że nie jestem narkomanem.

Kiedy ktoś mnie po pijaku obrzyga w autobusie, to nie jest obraza. To jest obrzydliwość. Nie każdy może mnie obrazić. Prezes PiS nie ma życiorysu, który by mu na to pozwolił. Jestem ponad to.

Nie było rozróżnienia że, (…) to on jest takiego czy innego wyznania. Dla mnie była to rzecz absolutnie bez różnicy. (…) Do dziś otrząsam się jak ktoś mnie nazywa filosemitą, ponieważ jestem przekonany, że ponieważ znam dużo więcej Żydów niż wielu moich rodaków to znam również dużo więcej głupich Żydów, których wcale nie lubię. Tak jak znam dużo więcej głupich Polaków – od przeciętnego Amerykanina – których też nie bardzo lubię, bo po prostu jak się wielu ludzi zna to procentowo zna się różnych ludzi. (…) Z chwilą kiedy chodziłem do szkoły, zacząłem słyszeć od różnych kolegów różne rzeczy o Żydach według takich (…) schematów (…) i pamiętam doskonale jako chłopiec, że chciałem być ważny i wobec tego mówiłem do tych kolegów: a jakich ty Żydów znasz? Na to oni mówili: nie znam. A ja znam i to są niejednokrotnie bardzo sympatyczni ludzie! Bo przypominam sobie znajomych mojej matki i mojego ojca. Nie powodowało to końca dyskusji ale oni trochę milkli bo nie mieli nic do powiedzenia.

Jestem tego samego zdania co Richard von Weizsäcker, z którym podzielam również pewną nadzieję na przyszłość, a mianowicie, że nasze pokolenie musi wymrzeć. Wielu ludzi nie jest już bowiem w stanie się zmienić. (…) Byli oni świadkiem piekła na ziemi. (…) Owszem, historię należy znać i o niej pamiętać, lecz nie można wikłać jej w politykę.

W odpowiedzi na pytanie, czy stosunki między Polską i Niemcami ulegną teraz normalizacji. Źródło: wywiad Alice Boty, „Die Zeit”, tłum. „Forum”, 15 lipca 2010 r.
o sobie
strona cytatu

Do Bronisława Wildsteina mam osobistą sympatię, mogę nawet powiedzieć, że się przyjaźnimy. Faktu wyniesienia listy nazwisk z IPN nie chcę komentować, ale sądzę, że honorowanie tytułem kustosza red. Wildsteina to brak zachowania proporcji.

Komentarz do propozycji przyznania Bronisławowi Wildsteinowi nagrody Kustosza Pamięci Narodowej (m.in. za upublicznienie listy katalogowej IPN, tzw. „listy Wildsteina”). Źródło: gazeta.pl
o sobie
strona cytatu

Kocham moich rodaków, choć doprowadzają mnie do cholery.

Mieszkałem w domu pełnym inteligencji przy ul. Mickiewicza 37, na II piętrze. Ale jeśli ktoś się bał, to nie Niemców. Jeżeli niemiecki oficer zobaczył mnie na ulicy i nie otrzymał rozkazu aresztowania mnie, nie miałem się czego bać. Ale gdy polski sąsiad, który zauważył, że kupiłem więcej chleba, niż zwykle – musiałem się bać.

Odpowiedź na pytanie dziennikarza „Był pan w ruchu oporu i pomagał Żydom. Miał pan wtedy sąsiadów, których się obawiał?”. Źródło: wywiad udzielony „Die Welt”, 26 lutego 2011, Eine tragische Gestalt
o sobie
strona cytatu

Ostatni raz widziałem wtedy Nowaka – lekarza, który uratował mi życie w Krankenbau (potem, przeniesiony na Majdanek, umarł na tyfus). „Panie doktorze, nie na darmo się pan wtedy wysilał, ja żyję” – powiedziałem. „No to jak żyjesz, to wiesz, co masz robić”. „Nie wiem, co mam robić” – zdziwiłem się. „Pamiętaj: wiedzieć”.

O lekarzu świadczy opinia chorych, o nauczycielu – uczniów. A o człowieku posługującym się zawodowo piórem – czytelników.
Debiutowałem jako dwudziestoletni dziennikarz w katolickiej prasie w podziemiu niepodległościowym w latach II Wojny Światowej, a mając lat dwadzieścia dwa – także w prasie Armii Krajowej. Pracuję więc piórem już prawie sześćdziesiąt pięć lat.
Napisałem sporo rzeczy lepszych i gorszych, ale źródłem prawdziwej satysfakcji jest dla mnie, że nie muszę się niczego, co napisałem, wstydzić, albo marzyć, aby zapadło się pod ziemię.

Na miłość boską, co tu się dzieje? Gdzie my jesteśmy? Mówimy językiem Leppera. Ci, którzy mnie krytykują, niech pokażą, że pracowali w swoim życiu tak, jak ja: z Lechem Kaczyńskim w rządzie, z Lechem Kaczyńskim przy budowie muzeum powstania. I bardzo miło to wspominam. Nie wynika jednak z tego, że ja czy on nadawaliśmy się do wszystkiego.

Ktoś to przecież powinien zrobić, znak zapytania.
Ktoś powinien reagować, znak zapytania.
Ktoś powinien się przeciwstawić, znak zapytania.
Ktoś powinien protestować, znak zapytania.
Ja sobie też zadawałem takie pytania, sam. I znajdowałem taką odpowiedź – jeżeli ktoś, to dlaczego nie ja?

Gdyby mi ktoś 60 lat temu, gdy stałem skulony na placu apelowym KL Auschwitz, powiedział, że będę miał przyjaciół Niemców, obywateli demokratycznego i zaprzyjaźnionego kraju, tobym powiedział, że to wariat.

Mam dość ludzi, którzy mówią, że ten ruch został zinfiltrowany przez komunistów. W tym ruchu wolnościowym jest tylu komunistów, ilu jest Eskimosów na Florydzie.

Muszę przyznać, że w ciągu ostatnich paru lat doznałem głębokiego rozczarowania umiarkowanymi Białymi. Jestem blisko dojścia do przykrego wniosku, że największą przeszkodą w walce Czarnych o swoją wolność nie jest członek Ku Klux Klanu, czy Rady Białych Obywateli, ale umiarkowany Biały, którego bardziej obchodzi „porządek” niż sprawiedliwość; który woli negatywny pokój, definiowany przez nieobecność napięcia, od pozytywnego pokoju, definiowanego przez obecność sprawiedliwość; który ciągle mówi „Zgadzam się z celem, do którego dążysz, ale nie mogę zgodzić się z twoimi metodami akcji bezpośredniej”; któremu w swojej protekcjonalności wydaje się, że może ustalać, kiedy będzie odpowiedni czas na wolność innego człowieka; który żyje złudzeniami czasu i nieustannie radzi Czarnym, by poczekali na „lepszy moment”. Powierzchowne zrozumienie ze strony osób o dobrej woli jest bardziej frustrujące niż absolutne niezrozumienie ze strony osób o złej woli. Obojętna akceptacja oburza znacznie mocniej niż wyrażone wprost odrzucenie.

Jeśli ktokolwiek z was będzie w pobliżu, gdy dożyję swoich dni, wiedzcie, że nie chcę długiego pogrzebu, a jeśli ktoś ma wygłosić mowę, powiedzcie mu, by nie mówił zbyt długo. Powiedzcie mu, by nie wspominał o pokojowej Nagrodzie Nobla - to nie jest istotne. (...) Chciałbym, żeby ktoś wspomniał o dniu, w którym Martin Luther King Jr. próbował oddać swoje życie, służąc innym. Chciałbym, by powiedziano, że tego dnia Martin Luther King Jr. próbował kogoś kochać.

Było tam tak wielu ludzi, to było straszne… Pamiętam, jak wychodziłem z przyczepy na scenę, czułem się tak, jak musieli się czuć gladiatorzy w Cesarstwie Rzymskim.

Piszę piosenki, aby uwolnić się od frustracji.

Wszystkie moje piosenki powstają pod wpływem chwili.

Czuję się winny, gdy ludzie mówią, że jestem najlepszym gitarzystą. Nie jest dla mnie istotne, czy jestem dobry w tym co robię, czy też nie. Dla mnie liczy się to, czy jestem rozumiany, czy nie.

Nie będzie mojego pogrzebu. Będzie wielkie jam session, na którym pojawi się mój duch.


88 cytatów, 60 cytatów o sobie

115 cytatów, 46 cytatów o sobie

111 cytatów, 44 cytaty o sobie

55 cytatów, 42 cytaty o sobie

54 cytaty, 35 cytatów o sobie

52 cytaty, 31 cytatów o sobie
⇓ ⇓ pokaż więcej autorów ⇓ ⇓
wszyscy autorzy z kategorii o sobie
Galeria cytaty o sobie,
kliknij aby powiększyć