- To Win ma matkę? - spytała z niedowierzaniem tuż po tym, jak skończył opowiadać o porwaniu.
- Tak.
- No to po mojej teorii o czarcim pomiocie- rzekła po chwili.
- Ha, ha!
- I po teorii o Winie- owocu poronionego eksperymentu.
- Nie pomagasz.
- A co tu pomoże? - odparła. - Wiesz, że go lubię. Ale ten chłopak... Jak nazywa takie przypadki psychiatra? To czubek.