- (...) to by mu złamało serce.
- Niech pani nie wierzy w takie rzeczy - stwierdziła Katarzyna surowo. - Serca nie są aż tak delikatne.
Niech Bóg nas broni poświęcać teraźniejszość przyszłości.
Pierwsza rzecz podstawowa, dać ludziom trochę radochy, niech się pośmieją ze mnie.
Ech, niech jej ziemia lekką będzie, ale miałem z nią więcej problemów, niż ze Służbą Bezpieczeństwa!