Rozglądał się, głęboko wstrząśnięty, wreszcie rzekł do kota:
- Przepraszam, czy to ty...Czy to pan... - zająknął się, nie wiedząc jak powinien się zwracać do kocura. - Czy to pan jest tym kotem, który wsiadał do tramwaju?
- Ja - przytaknął kot, który czuł się pochlebiony, i dodał: - Miło mi słyszeć, że się pan tak uprzejmie zwraca do kota. Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Albercie, przestań wreszcie mówić Bogu, co ma robić.