Przykładam dłonie do jego twarzy, zmuszam go, by pocałował mnie mocniej, po czym dotykam jego pleców.
Wciąż ma na sobie koszulkę.
Wcale mi się to nie podoba.
Przykładam dłonie do jego twarzy, zmuszam go, by pocałował mnie mocniej, po czym dotykam jego pleców.
Wciąż ma na sobie koszulkę.
Wcale mi się to nie podoba.
Rokitowa, z tym swoim charakterystycznym wyrazem twarzy, nazwijmy to – umiarkowanie bystrym...