Ocknięcie się z omdlenia odbywa się w dwóch etapach; najpierw wraca nam poczucie istnienia psychicznego czy duchowego, następnie zaś cielesnego. Można założyć, że gdybyśmy po dotarciu do drugiego etapu mogli przywołać wrażenia z pierwszego, okazałoby się, iż wrażenia te bogate są we wspomnienia z otchłani zaświatów. A ta otchłań - czymże jest? Jak odróżnić jej cienie od mroków grobu? Lecz jeśli wrażenia z tego pierwszego okresu nie przybywają na życzenie, czyż po długim czasie nie powracają do nas bez zaproszenia, podczas gdy my dziwimy się, skąd się wzięły? Jeśli kto nigdy nie zemdlał, nie dane jest mu dojrzeć osobliwych pałaców i dziwnie znajomych twarzy w żarzących się węglach, spostrzec widziadeł smutnych płynących w powietrzu, zakrytych przed wzrokiem tłumu, zadumać się nad czarowną wonią nowego kwiatu, zakosztować upojenia melodią, która wcześniej nie zwracała jego uwagi.
Oleksy pewnie robił w drugiej połowie lat 80. karierę w partyjnym aparacie w jakimś związku z Rosją.