Potworności i klęski nawiedzają świat w każdym stuleciu.
Ocknięcie się z omdlenia odbywa się w dwóch etapach; najpierw wraca nam poczucie istnienia psychicznego czy duchowego, następnie zaś cielesnego. Można założyć, że gdybyśmy po dotarciu do drugiego etapu mogli przywołać wrażenia z pierwszego, okazałoby się, iż wrażenia te bogate są we wspomnienia z otchłani zaświatów. A ta otchłań - czymże jest? Jak odróżnić jej cienie od mroków grobu? Lecz jeśli wrażenia z tego pierwszego okresu nie przybywają na życzenie, czyż po długim czasie nie powracają do nas bez zaproszenia, podczas gdy my dziwimy się, skąd się wzięły? Jeśli kto nigdy nie zemdlał, nie dane jest mu dojrzeć osobliwych pałaców i dziwnie znajomych twarzy w żarzących się węglach, spostrzec widziadeł smutnych płynących w powietrzu, zakrytych przed wzrokiem tłumu, zadumać się nad czarowną wonią nowego kwiatu, zakosztować upojenia melodią, która wcześniej nie zwracała jego uwagi.
Rozkoszne piękno - powiada Bacon, lord Verulam, odnosząc się do wszelkich jego postaci i przejawów - nie może obejść się bez domieszki pewnej dziwności w swych proporcjach.
Miało się już ku świtaniu: mimo to mnóstwo wynędzniałych opojów cisnęło się u pompatycznego wejścia.
Któż zatem ośmieli się wytknąć ci twe postępowanie? Winić za godziny rojeń czy potępiać jako marnotrawienie życia te zajęcia, co jak wezbrana fala płynęły wprost z twego niespożytego ducha?
Piękny dzień dla synów ziemi i życia...och, jeszcze piękniejszy dla cór nieba i śmierci!
Przestrzeganie konwencji przyjętych w danym miejscu, a zwłaszcza w danym czasie, staje na przeszkodzie kontemplacji tego co prawdziwie wzniosłe.
Jam jest CIEŃ, zamieszkały w pobliżu ptolemajskich katakumb, opodal heluzyjskich pól, co graniczą z plugawą Charona rzeką.
Noc miała się ku końcowi, toteż uwijałem się w całkowitym milczeniu. Najpierw poćwiartowałem zwłoki. Odrąbałem głowę, ręce i nogi.
Jeśli chwała boża ma się objawić człowiekowi na ziemi, musi mu się objawić w samotności.
Niemniej, jak w etyce zło jest następstwem dobra, tak z radości rodzi się boleść. Albo wspomnienie minionej błogości dzisiaj przynosi udrękę, albo teraźniejsze katusze mają swe źródło w niedoszłej ekstazie
Jąłem rozumować, iż człowiek jest istnym niewolnikiem swych nawyków i że mnóstwo szczegółów powszedniego tryby jego istnienia wydaję się czymś istotnie ważnym, jest zaś nim o tyle, o ile niezbędnym uczyniło je przyzwyczajenie." - "Nieporównana przygoda niejakiego Hansa Pfaala
Niewiele jest osób, nawet śród najspokojniejszych myślicieli, które by w pewnych razach nie ulegały przypływom nieuchwytnej, lecz niemniej wstrząsającej do rdzenia, połowicznej wiary w rzeczy nadprzyrodzone, gdy jakiś zbieg okoliczności przybierze tak osobliwy na pozór charakter, że intelekt nie może pogodzić się z wnioskiem, jakoby to był tylko zbieg okoliczności.
Niech pan nie ufa temu, co pan słyszy, a tylko w połowie polega na tym, co pan widzi. - "System doktora Smoły i profesora Pierza"
Tak to bywa, gdy ktoś chce być za głęboki. Prawda nie zawsze znajduję się w studni. (...) Prawdy szuka się w dolinach, ale znajduję się na wysokościach gór. - "Zabójstwo przy rue Morgue"
Umrzeć ze śmiechem na ustach to z pewnością najchwalebniejszy ze wszystkich chwalebnych rodzajów śmierci.
Poznając bez końca, bez końca doznajemy błogosławieństwa; wiedzieć wszystko byłoby przekleństwem.