Nieistotność, przyjacielu, to sedno egzystencji. Jest z nami wciąż i wszędzie. Jest obecna nawet tam, gdzie nikt jej nie widzi ...Ale nie chodzi tylko o to, by ją dojrzeć, należy ją kochać, nauczyć się ją kochać.
(…) Jerzy Grzegorzewski był prawdziwym artystą, człowiekiem muśniętym przez Pana Boga.
(…) jestem zwolennikiem kontynuacji, a nie demolowania (…).
Na mą cześć, przyjacielu, nie masz tego wszystkiego, o czem mówisz: nie ma diabła, nie ma piekła.