- Nie sądzisz, że to trochę bezsensowna śmierć?
Wiktor przełknął kęs i też odłożył sztućce. Na jego twarzy pojawiła się powaga, której Wadryś-Hansen dawno na niej nie widziała.
- Większość takich jest - odparł. - Tylko niektóre nadają sens istnieniu.
