Kobiety podniecają mnie jak alkohol, w ich obecności dostaję przyjemnego zawrotu głowy, alkohol to zresztą bardzo kiepski afrodyzjak. Nie podnieca, jedynie pozbywa lęków, a ja nie mam żadnych lęków, przyjacielu.
Kobiety podniecają mnie jak alkohol, w ich obecności dostaję przyjemnego zawrotu głowy, alkohol to zresztą bardzo kiepski afrodyzjak. Nie podnieca, jedynie pozbywa lęków, a ja nie mam żadnych lęków, przyjacielu.
Kobiety bez towarzystwa mężczyzn więdną, a mężczyźni bez kobiet głupieją.
Ja – niepytany – oświadczam, że jednoznacznie preferuję kobiety. A pan, panie Jarosławie?
Powiem brutalnie. Na tym szczycie nie potrzebuję pana prezydenta.