- Jezu!
- Zostaw Jezusa w spokoju. Jezus nie ma z tym nic wspólnego! Chociaż...Zaraz...Poczekaj, szmaciarzu, podsunąłeś mi pewien pomysł.
Mason odwrócił się na krześle w stronę Underwooda, który nadal opierał się plecami o deszcz.
- Warto o tym pomyśleć.
- Mhm - przyznał Underwood.
- Oderwij na chwilkę wzrok od swego fiuta, Cliff. Zastanów się nad tym.
- Nad czym?
- Chrystus na wrotkach. Niezliczone możliwości.
- Pewnie. Tak. Moglibyśmy dołączyć także diabła.
- Dobre. Tak, diabła.
- Można nawet wykorzystać krzyż.
- Krzyż? Nie, to już zbyt banalne.
