ESTRAGON: Hmm. Ciekawe, im dalej jem, tym mniej mi smakuje.
VLADIMIR: Ze mną jest odwrotnie.
ESTRAGON: To znaczy?
VLADIMIR: W miarę jedzenia przyzwyczajam się do świństwa.
ESTRAGON: To ma być odwrotnie?
VLADIMIR: Kwestia gustu.
ESTRAGON: Charakteru.
VLADIMIR: Nie ma na to rady.
ESTRAGON: Nie przeskoczy się tego.
VLADIMIR: Jest się takim, jakim się jest.
ESTRAGON: Nie przełamie się tego.
VLADIMIR: Rdzeń jest niezmienny.
ESTRAGON: Nic się nie da zrobić. Chcesz dokończyć?
