Dość jednego studenckiego donosu (ta kombinacja słowna od dawna już nie brzmi dziwacznie), że lektor na uczelni cytuje przeważnie Lenina i Marksa, a Stalina nie cytuje - i lektor na następnym wykładzie już się nie pojawia.
Dość jednego studenckiego donosu (ta kombinacja słowna od dawna już nie brzmi dziwacznie), że lektor na uczelni cytuje przeważnie Lenina i Marksa, a Stalina nie cytuje - i lektor na następnym wykładzie już się nie pojawia.
Jednego dnia jesteśmy cacy, a dwa dni później be, a nie zmieniliśmy ani myśli, ani poglądów.
Co naprawdę mnie interesuje, to czy Bóg miał jakikolwiek wybór przy tworzeniu świata.