Circe Berman twierdzi, że włączenie do potocznego słownictwa wyrazów niegdyś zakazanych ma swoje dobre strony, [...].
- Niewykluczone - rzekłem na to. - Ale czy nie wydaje się pani, że cała ta otwartość spowodowała zarazem upadek sztuki konwersacji?
Przypomniałem jej, że córka kucharki mówiąc o kimś, kogo z jakichkolwiek powodów nie lubi, używa zawsze tego samego okreslenia: "dupek".
- Nigdy nie słyszałem, żeby rozumnie wyjasniła, czym dana osoba zasłużyła sobie na ten proktologiczny przydomek - dodałem.
