Strona numer 30
Gdybym nigdy nie poczuła się z nim taka szczęśliwa, nie brakowałoby mi tego po jego odejściu.
Zapłaczesz dziś w nocy. W łóżku. Wtedy będzie bolało najbardziej. Kiedy zostaniesz sama.
Jego wargi, język i dłonie są tak doskonałe, że nigdy nie będę w stanie się na niego gniewać.
Nie jest za to łatwo, kiedy próbujesz wygrać wojnę ze swoim sercem.
Oboje milczymy chyba dlatego, że żadne z nas nie jest jeszcze gotowe na pożegnanie.
Czasem te osoby, które najmocniej nas kochają, potrafią też najmocniej ranić.
W tej chwili pragnę tylko, by nie odrywał ode mnie długopisu, dopóki wkład się nie wyczerpie.