Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Colleen Hoover

Colleen Hoover cytaty

Colleen Hoover (ur. wtorek, 11 grudnia 1979) żyje już od 46 lat, 7 miesięcy i 30 dni

Amerykańska pisarka powieści dla młodzieży (young adult i new adult) które znalazły się na liście bestsellerów New York Timesa.

Książki Colleen Hoover:

Confess Coraz większy mrok Gdyby nie ty Hopeless It Ends With Us It Starts with Us Layla Losing Hope Maybe Now. Maybe Not Maybe Someday Nagie serca Never Never Nieprzekraczalna granica November 9 Point of Retreat Pułapka uczuć Reminders of Him. Cząstka ciebie, którą znam Slammed Szukając Kopciuszka Ta dziewczyna (This Girl)
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Strona numer 31

Jej oczy są jak dwie otwarte księgi i mam ochotę pochłonąć każdą stronę.

Mija czas, chociaż mój czas się zatrzymał.

Przepraszam, że nie czuję potrzeby pisania do Ciebie kiedy jestem w formie. Zwykle widzisz tylko gównianą stronę mojego życia, ale od czego ma się przyjaciół, prawda?

Patrzy na moje usta i momentalnie muszę je zwilżyć. Patrzy na moje piersi i zaczynam oddychać głębiej, niż oddychałam. Patrzy na moje nogi i muszę je skrzyżować, bo mam wrażenie, że rozbiera mnie wzrokiem. Zamyka oczy. Teraz, gdy już wiem, jak na niego działam, myślę, że w jego tekście jest więcej prawdy, niż chciałby, żeby było".

Takie chwile jak ta przypominają mi, że szczęście nie jest czymś stałym, co możemy osiągnąć raz na zawsze, ale tylko zdarza się od czasu do czasu, niekiedy w tak śladowej ilości, że ledwie wystarczy do tego, by utrzymać nas przy życiu.

-Też się o nas martwię. A poza tym nie wierzę w happy endy.
-To dobrze-śmieje się. - Bo tu go nie ma. Jestem tylko ja.
-Tylko tego mi trzeba.

Granica nie jest już tak wyraźnie nakreślona. Nic nie jest już czarno-białe. A ja zaczynam być całkiem pewien, że szary stał się właśnie moim ulubionym kolorem.

- Cześć, szamszurko - wita mnie Daniel, wpychając się przede mną do kolejki.
- Szamszurko? - wzdycham i potrząsam głową. Słowo daję, nie wiem, skąd on to wszystko bierze.
- No co, nie podobało ci się, gdy mówiłem do ciebie Hopeless. Nie przypadły ci też do gustu piździelec i cipcia. To może...
- A nie możesz mówić do mnie po prostu Holder?
- Wszyscy cię tak nazywają. A ponieważ nienawidzę wszystkich, to nie mogę. - Bierze dwie puste tace i jedną mi podaje. A potem kiwa głową w kierunku stolika Sky. - Mam nadzieję, że opłacało się wystawić mnie w sobotę dla tej cycatki.
- Ma na imię Sky - prostuję.
- Nie mogę jej nazywać Sky. Wszyscy ją tak nazywają. A ponieważ nienawidzę wszystkich...Wybucham śmiechem.
- To dlaczego w takim razie na Valerie mówisz Valerie?
Rozgląda się dookoła.
- A kto to jest Valerie? - pyta, patrząc na mnie jak na wariata.
- Val, twoja była dziewczyna. A może obecna, sam już nie wiem.
Daniel zaczyna się śmiać.
- Co ty, człowieku. Ona wcale nie ma na imię Valerie, tylko Tessa.
Co, u diabła?
- Val to skrót od valium, bo bierze tego gówna na kopy. Nie kłamałem, kiedy ci mówiłem, że jest popieprzona.
- Czy ty w ogóle mówisz do kogoś po imieniu?
Przez chwilę zastanawia się nad odpowiedzią. W końcu patrzy na mnie ze zdziwieniem.
- A niby czemu miałbym to robić?

Ten, kto powiedział, że prawda boli, był optymistą. Prawda jest potwornie bolesną mendą.

Wpuściła powietrze do mojego życia, choć nawet nie wiedziałem, że się duszę.

- O nic - odpowiadam - Możecie wracać na lekcje. Chciała się tylko dowiedzieć, gdzie kupiliśmy materiały na kostiumy, bo w przyszłym roku chce się przebrać za hemoroidy.

[...] nigdy nie trać nadziei.
I nigdy nie przestawaj mnie kochać.
Nigdy, przenigdy nie zapominaj.
Nigdy, przenigdy.

Porzucenie szkoły to przyznanie się do porażki. Udowadniasz wszystkim, którzy w ciebie zwątpili, że mieli rację.

Zaczeka j- mówię.
Opiera się o framugę drzwi
- Nie pocałujesz swojej dziewczyny na pożegnanie-pytam skręcając się w duchu ze wstydu, że wygłaszam taki tandetny tekst.

Nie jestem wielką miłośniczką happy endów, ale jeśli tych dwoje na końcu się nie połączy, to chyba wejdę do czytnika i zamknę ich na zawsze w pieprzonym garażu.

Postanowiłam żyć z dnia na dzień - łatwo powiedzieć, trudniej to zrobić. Zwłaszcza gdy ten dzień przechodzi w noc i muszę leżeć sama w łóżku, wsłuchując się w ciszę.

Przede wszystkim jednak nie powinienem nic zaczynać, zanim nie powiedziałem ci, że cię kocham. Naprawdę bardzo cię kocham. Nie zasługuję na to, żeby cię dotykać, dopóki nie będziesz pewna, że dotykam cię tylko dlatego, że cię kocham, z żadnego innego powodu.

Po prostu nie chcę cię chcieć.

Trudno było dać się wypuścić z objęć komuś, kto tak naprawdę nigdy do końca mnie w nich nie trzymał.

Staram się pamiętać, że każdy ma jakieś blizny - mówi. - Czasami gorsze niż moje. Tyle że moje widać, a większości innych ludzi nie.

Galeria - kliknij aby powiększyć