Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty poetów

Zobacz listę poetów

Powiązane tematy: poezja

Poeci wg. narodowości

O, gdybym
Zamknąwszy oczy, mógl myśli me zamknąć.

- To było krótkie.
- Jak miłość kobiety.

Jeśli po każdej burzy taka nadchodzi cisza, niechże zawieją wiatry, aż śmierć przebudzą.

Uważaj Wujaszku,

Mniej pokazuje niż posiadasz,
Więcej wiedz niż wypowiadasz,
Mniej pożyczaj niż odkładasz,
Więcej gromadź niż przejadasz,
Mniej konkluduj niż zakładasz,
Więcej zyskaj niż postradasz,
Żyj cnotliwie dziecię moje,
Wyskokowe żuć napoje,
Drogie stroje i dziewoje;
Najważniejsze - wyjść na swoje.

[akt I, scena IV].

Ludzie połechtani sukcesem, gardzą nawet własnym cieniem.

Chodźmy. Noc idzie. Mrok na polu zgęstniał. Czas zakosztować uroków zwycięstwa!

Uderzcie w dzwony! Dmij, wichrze! Wrzej, toni! Skoro umierać mam, to z mieczem w dłoni.

Niestety! Czemuż, z zasłoną na skroni,
Miłość na oślep zawsze cel swój goni!

Ta noc rozstrzygnie, czy tryumf i chlubę / Los mi przeznaczył, czy klęskę i zgubę.

Szaleństwo czymże jest, jeśli nie stanem człowieka szalonego?

Gdy lepsi od nas jęczą pod nieszczęść batogiem,
Los już nam się nie zdaje osobistym wrogiem.
Ten, kto cierpi samotnie, dręczy się bez miary,
Opuściwszy na zawsze beztroski obszary;
Lecz najcięższe cierpienie stopniowo zamiera,
Gdy w zmaganiach z udręką znajdziemy partnera.
O ileż łatwiej teraz uporać się z bólem,
Gdy to, co mnie przygniata, zawisło nad Królem.

Widzieć wiele i niczego nie posiadać to mieć bogate oczy i biedne ręce.

Cały świat to scena,
A ludzie na nim to tylko aktorzy.
Każdy z nich wchodzi na scenę i znika.

Kpi z cudzej blizny, kto sam nie był ranny.
[akt II, scena II]

Tak to my grzesznicy,
 Rzekomo świętą miną, uczynkami
 Budującymi pocukrzamy nieraz
 Samego dyabła.

Dzieląc za życia, złączmy ich po zgonie.

W zabiegach ludzkich jest przypływ i odpływ.
Pora przypływu stosownie schwytana
Wiedzie do szczęścia; kto oną opuszcza,
Ten podróż życia po mieliznach z biedą
Musi odbywać. Myśmy teraz właśnie
Na tak wezbrane wypłynęli morze:
Trzeba nam z fali przyjaznej korzystać.
Inaczej okręt nasz zatonie.
[ przeł. J. Paszkowski - akt IV scena 3]

Miłość, przyjacielu, To dym, co z parą westchnień się unosi; To żar, co w oku szczęśliwego płonie; Morze łez w którym nieszczęśliwy tonie. Czymże jest więcej? Istnym amalgamem, Żółcią trawiącą i zbawczym balsamem (w tłum. Józefa Paszkowskiego)

Jedni rodzą się wielkimi, inni w pocie czoła do wielkości przychodzą, innych wielkość szuka sama.

Czy można się trochę rozerwać? Jeśli się ktoś rozrywa, to chyba od razu na kawałki?