Za śladem stóp twoich
Podążę z sercem znów
rozpłomienionym, by to uczynić, o czym nie wiem.
Ponieś trudy oddychania dłużej w zepsutej atmosferze tego świata.
Świat wyszedł z orbit - i mnież to los srogi karze prostować jego błędne drogi?
A zbytnia ufność, jak to wszystkie wiecie,
Głównym człowieka wrogiem jest na świecie.
Tyle fantazji miłość w sobie mieści,
że tylko ona jest fantastycznością.
Gdy się rodzimy, płaczemy, że trzeba
Wejść na ogromną scenę i wziąć udział
W błazeńskiej farsie.
Grajmy komedię: niechaj twarz fałszywa
Przed wzrokiem świata fałsz serca ukrywa.
Sen i my z jednych złożeni pierwiastków;
żywot nasz krótki w sen jest owinięty -