Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty amerykańskich poetów

Zobacz listę poetów

Zobacz listę amerykańskich poetów

Powiązane tematy: poezja

Poeci wg. narodowości

Jest tylko jedno miejsce, gdzie powinno się pisać - w SAMOTNI, siedząc przed maszyną do pisania. pisarz, który musi WYJŚĆ na ulicę, jest pisarzem, który ulicy w ogóle nie zna.

Jego wnętrze przypominało testament szaleńca.

Jeśli musicie coś kupić, kupujcie za gotówkę i tylko to, co ma wartość - żadnych świecidełek ani bajerów. Wszystko, co posiadacie, musi się zmieścić do jednej walizki; wtedy wasz umysł może być wolny.

wystarczy by patrzeć
na to, co tworzy
twarz i ciało i miłość do ciebie
i nie będę dygotał w moim
cholernym wynajętym wyrku
przez godziny
spazmów, bólu i grozy.
umieram i modlę się za was i
za siebie

gdybym mógł sprawić,
żeby została we mnie iskra życia,
tchnąłbym ją w was,
poturbowani martwi skurwiele,
a potem zasnął na zawsze.

Dobroć jest przywilejem najlepszych spośród nas.
Znika egoizm. Ustępuje lęk. Kończy się rywalizacja.

- Niesamowity z ciebie facet. Dużo czasu spędzasz samotnie, prawda?
- Owszem.
- Co się złego zdarzyło?
- Byłem już chory, na długo przedtem, nim mnie poznałaś.
- A teraz też jesteś?
- Nie.
- No to co się stało?
- Nie lubię ludzi.
- Myślisz, że to w porządku?
- Pewnie nie.

Wszystko na swoim miejscu, idealny porządek: 500 czy 600 rozpostartych nad głową, osłaniających mnie od świata rowerów. Był w tym jakiś ukryty sens. Wpatrywałem się w nie wiedząc, że mam przed sobą czterdzieści pięć minut wytchnienia pod rowerowym drzewem.

Płomienie parzyły mi ręce. Musiałem ratować pocztę Stanów Zjednoczonych, niezamówione przesyłki reklamowe czwartej klasy!

Nie można pisać, nie żyjąc, a pisanie przez cały czas, to żadne życie. Picie też nie tworzy pisarza, tak samo jak burdy w barach, i choć ani jedno, ani drugie nie jest mi obce, to zwykły mit i chory romantyzm, że niby tym sposobem człowiek stanie się lepszym pisarzem. Oczywiście są takie chwile, kiedy trzeba walczyć, i są też takie, kiedy trzeba pić, ale to naprawdę czas mało twórczy i nic się na to nie poradzi.

Jest bardzo cicho, czuję się jakby ktoś wbił włócznię w moje wnętrzności.

Moja strategia polegała na tym, aby obijać się, łazić z kąta w kąt, stale unikać szefa i kapusi, którzy mogliby na mnie donieść. Wiedziałem, że nie jestem aż taki sprytny, więc starałem się kierować raczej instynktem. Zawsze zaczynałem pracę z przeświadczeniem, że wkrótce zrezygnuję lub zostanę wyrzucony, co dawało mi pewien luz, niesłusznie brany za inteligencję lub jakąś tajemniczą siłę wewnętrzną.

Natura zawsze będzie przewyższać sztukę. Zestarzeć się to piekło.

Wiesz, że gdy cię poznałam, to podobało mi się w tobie wszystko, nawet sposób w jaki chodzisz po pokoju. Bo ty nie chodziłeś zwyczajnie, tylko tak, jakbyś chciał przejść przez ścianę, jakby cały świat do ciebie należał, jakby nic się nie liczyło. A teraz trafiłeś parę dolców i przestałeś być sobą. Zachowujesz się jak studencik stomatologii albo hydraulik.

Ta stara dziewczynka, targająca przed sobą brzuch, była tak naprawdę jedną z wielu samotnych istot w obojętnym i bezwzględnym kotle ludzkich potworów.

Dziewczyny nie poszukują zwykłych roboli; dziewczyny poszukują lekarzy, prawników, naukowców, itd.

Żyd woli zdechnąć, niż oddać choćby centa.

- Mój brat jest bogaty - ciągnął dalej Maurice. - Ale co z tego? Wyparł się mnie. Nie podoba mu się, że piję. Nie podoba mu się, że maluję.
- Ale za to twój brat nigdy nie spotkał Picassa.
Maurice wstał i uśmiechnął się.
- Nie. Nigdy nie spotkał Picassa.

Nagle się pochyliła i wzięła mego kutasa do ust. W świetle księżyca widziałem powolny ruch jej głowy i ciała. Nie była w tym tak dobra jak niektóre ze znanych mi kobiet, ale sam fakt, że to ona mi to robi, zdumiewał mnie.

Lubiłem oglądać boks. Przypominał mi trochę pisarstwo. Wymagał tych samych cech
- talentu, kondycji i odwagi. Tyle że kondycja w pisarstwie była duchowa, umysłowa. Nigdy się nie jest pisarzem. Pisarzem trzeba zostać za każdym razem, kiedy człowiek siada do maszyny. A jak się już usiadło, to przestaje być takie trudne. Czasami największa trudność polega na znalezieniu odpowiedniego krzesła i na tym, żeby do niego dobrnąć. Kiedy indziej nie sposób na nim wysiedzieć. Różne rzeczy, jak to śmiertelnikowi, stają ci
na drodze: drobne trudności, poważne trudności, nieustanne łomoty, trzaskanie
drzwiami. Kondycja jest niezbędna, żeby się nie dać temu wszystkiemu, co usiłuje nas wykończyć. Doszedłem do tego wniosku obserwując bokserów, konie oraz dżokejów,
którzy nie chcieli się poddać mimo pecha, upadku z siodła czy innych przykrych
niespodzianek. Pisałem o życiu, he, he. Jednak mój podziw budził przede wszystkim
heroizm, z jakim niektórzy przeżywali swoje życie. Ten podziw był motorem mojej
twórczości.

Zapłaciłem barmanowi, odepchnęliśmy stołki i ruszyliśmy w stronę drzwi. Znowu
uderzyły mnie ich skórzane kurtki i twarze bez wyrazu. Twarze wyprane z radości i
inicjatywy. Tym biedakom straszliwie czegoś brakowało. Coś we mnie drgnęło i przez krótką chwilę miałem ochotę objąć ich wszystkich, przytulić i pocieszyć jak jakiś Dostojewski, ale zdawałem sobie sprawę, że i dla mnie, i dla nich skończyłoby się to tylko śmiesznością i upokorzeniem. Świat nie wiedzieć kiedy zabrnął za daleko i odruchy dobroci nie mogły być już tak proste jak dawniej. Musielibyśmy nad tym znowu popracować.