Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty romantyków

Zobacz listę romantyków

Romantycy wg. narodowości

O! luba, zginąłem w niebie,
Kiedym raz pierwszy pocałował ciebie!

Na obelgę śmiertelną dla uszu szlachcica,
I której żaden nigdy nie słyszał Soplica,
Zadrżał Tadeusz, twarz mu pobladła jak trupia,
Tupnąwszy nogą, usta przyciąwszy, rzekł: Głupia!

Chłopcowi każda piękność zda się rówiennicą
A niewinnemu każda kochanka dziewicą.

Żeś mnie uwiódł i teraz porzucił sierotę,
To nic! Jesteś mężczyzną, znam waszą niecnotę...

KONRAD

Przepaść - tysiąc lat - pusto - dobrze - jeszcze więcéj!
Ja wytrzymam i dziesięć tysiąców tysięcy -
Modlić się? - tu modlitwa nie przyda się na nic -
I byłaż taka przepaść bez dna i bez granic? -
Nie wiedziałem - a była.

Precz z moich oczu!...Posłucham od razu, precz z mega serca!...I serce posłucha, precz z mej pamięci!...Nie, tego rozkazu moja i twoja pamięć nie posłucha!...

Są kosztowne bronie,
Których ostrze przenika i aż w duszy tonie; Przecież widomie nie uszkodzą ciału.
Taką bronią po dwakroć zostałem przebity...Taką bronią za życia są oczy kobiety.

Drodzy są i widziani we śnie przyjaciele,
Gdy prawdziwych na jawie widzim tak niewiele.

Gdy na dziewczynę zawołają: żono!
Już ją żywcem pogrzebiono!
Wyrzeka się przyjaciół, ojca, matki, brata,
Nawet...słowem, całego wyrzeka się świata,
Skoro stanęła na cudzym progu!

Biada niewiastom, jeśli kochają szaleńców.

To wyrzekłszy, przewrócił talerz dnem do góry
Na znak, że jeść nie będzie, i milczał ponury

Doliny piękne zostawmy szczęśliwym

Szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie, Ja z synowcem na czele, i? – jakoś to będzie!

Nigdy we dwóch nie strzelać do jednej źwierzyny.

Żyłam na świecie: lecz, ach! Nie dla świata!
Myśl moja nazbyt skrzydlata.

Podług Hegla, Bóg jak duch i jako siła, jako byt i niebyt, Bóg wszechświata, urzeczywistnia się w człowieku...Hegel nie powiada wyraźnie, w którym królestwie Bóg przebywa obecnie; ale według jego systematu politycznego nietrudno odgadnąć, że przebywa teraz w Prusiech. Bóg polityczny stał się prusakiem. (Drwiące śmiechy słuchaczy).

Tadeusz z Telimeną, całkiem zapomniani,
Pamiętali o sobie. - Rada była pani,
Że jej dowcip tak bardzo Tadeusza bawił;
Młodzieniec jej nawzajem komplementy prawił.
Telimena mówiła coraz wolniéj, ciszéj,
I Tadeusz udawał, że jej nie dosłyszy
W tłumie rozmów: więc szepcąc, tak zbliżył się do niéj,
Że uczuł twarzą lubą gorącość jej skroni;
Wstrzymując oddech, usty chwytał jej westchnienie
I okiem łowił wszystkie jej wzroku promienie.

Wtem pomiędzy ich usta mignęła znienacka
Naprzód mucha, a za nią tuż Wojskiego placka.

Jestem człowiek, sam własnych kaprysów się boję.

W takiej ciszy - tak ucho natężam ciekawie,

Że słyszałbym głos z Litwy. - Jedźmy, nikt nie woła.

Witajże, ma jaskinio – na wieki zamknięci,
Nauczmy się więźniami stać się z własnej chęci –
Czyż nie znajdziemy zatrudnień? Mędrce dawnych wieków
Zamykali się szukać skarbów albo leków
I trucizn – my niewinni czarodzieje
Szukajmy ich, by otruć własne swe nadzieje.