Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty romantyków

Zobacz listę romantyków

Romantycy wg. narodowości

(Wicher)
Łbem grunt wierci, z nóg piasek sypie gwiazdom w oczy.

Upadła nań i cała wzdłuż się rozpostarła,
Łokcie na trawie, skronie na dłoniach oparła,
Z głową w dół skłonioną; na dole, u głowy, Błysnął francuskiej książki papier welinowy;
Nad alabastrowymi stronicami księgi
Wiły się czarne pukle i różowe wstęgi.

Czyż nie umiem rozróżnić marzeń od pamięci?

Dar języków był tak pospolity w Kościele pierwotnym, że święty Paweł zaleca swoim uczniom, aby tym darem nie szafowali zbytnio. Kościół wieków średnich widział jego przykłady. Święty Bernard głosił wyprawę krzyżową po łacinie i porywał całe rzesze, chociaż nie rozumiały ni słowa z języka, którym mówił. Święty Franciszek Ksawery nauczał Indów, zanim się dobrze nauczył ich mowy: zanim jeszcze się odezwał, tłum uznawał w nim apostoła. Pius V nawrócił wielu protestantów nie przemówiwszy do nich ni słowem, samym tylko ukazaniem się w ich obecności (powiada to historyk protestancki Ranke). Nie można nawrócić człowieka, nie oddziaływając na jego ducha; zatem święty papież oddziaływał, zanim przemówił. Dawał słyszeć słowo, które nosił w sobie – nie wypowiadając go. Był zaiste tym, co poeta Garczyński nazywa żywą połową słowa.

Mędrcy objawiają wielkie prawdy; mędrcy, czyli cnotliwi (bo wyrazy te znaczą to samo: greckie sofoi), ludzie święci, objawiają wielkie rzeczy; filozofowie zaś udają, że je odkrywają. Takie właśnie jest znaczenie mitu o Prometeuszu i Epimeteuszu. Prometeusz, który wykradł ogień z nieba, wyobraża objawienie prawdziwe; stworzył on człowieka, tchnąc weń ogień, to znaczy tworząc wiedzę, instytucję; natomiast Epimeteusz, naśladowca brata, wyobraża filozofię: stworzył tylko małpę.

Siedzą wokoło wody, jak czarownic kupa
Grzejąca się nad kotłem, w którym warzą trupa.

Ach, jak tam zimno musi być w grobie!
Umarłeś! tak, dwa lata!
Weź mię, ja umrę przy tobie,
Nie lubię świata.

Kierunek
Gdzie kto będzie po śmierci, za życia odgadnie:
Gdzie chylił się za życia, tam po śmierci wpadnie.

I taż sama nade mną świeci gwiazdka wschodnia,
Którą wtenczas widziałem, którą widzę co dnia.

Z Baadera
...Czemu Bóg na wzór siebie stworzył naszą postać?
Bo sam innego wzoru nie mógł nigdzie dostać.
...

Nie wiesz jaki żar tu płonie,
Mimo deszczu, mimo chłodu,
Zawsze płonie!
Nieraz chwytam śniegu lodu,
Na gorącym cisnę łonie,
I śnieg tonie, i lód tonie
Z piersi moich para bucha,
Ogień płonie!
Stopiłby kruszce i głazy,
Gorszy niż ten tysiąc razy.

Teraz, skowronki, o nic was nie proszę,
Bo gdzież ma lecieć, po jakie rozkosze,
Kto poznał Boga wielkiego na niebie
I kochał męża wielkiego na ziemi?

Kto czeka, lata myślami ukraca;
Mówiłam sobie: on już może wraca,
Może już wrócił; czyż nie wolno żądać,
Gdy mam żyjąca zakopać się w grobie,
Abym cię mogła raz jeszcze oglądać,
Abym przynajmniej umarła przy tobie!

Kogo wołasz, z kim się witasz?
- Ona nie słucha. -

To jak martwa opoka
Nie zwróci w stronę oka,
To strzela wkoło oczyma,
To się łzami zaleje;
Coś niby chwyta, coś niby trzyma;
Rozpłacze się i zaśmieje.

Twórca mi dał to serce; choć w codziennym tłumie
Nikt poznać go nie może, bo nikt nie rozumie,
Jest i musi być kędyś, choć na krańcach świata,
Ktoś, co do mnie myślami wzajemnymi lata!

Lecz to, co mnie unosi, ich nawet nie ruszy,
Czułość dla nich zabawą, która nam potrzebą;
Nie mają oka duszy, nie przejrzą do duszy!
Zimnym cyrklem chcą mierzyć piękności zalety!
Jak wilk lub jak astronom patrzają na niebo.
Inny jest wzrok pasterza, kochanka, poety.

Mirzo, a ja spójrzałem! Przez świata szczeliny
Tam widziałem - com widział, opowiem - po śmierci,
Bo w żyjących języku nie ma na to głosu.

Łzy gorzkie biegły i zginęły w śniegu,
Lecz Bóg je wszystkie zbierze i policzy,
Za każdą odda ocean słodyczy.

Pocałunek jej, ach, nektar boski!
Jako płomień chwyta się z płomieniem,
Jak dwóch lutni zlewają się głoski
Harmonijnym ożenione brzmieniem.

Umarłam nie znając troski
Ani prawdziwego szczęścia.
Żyłam na świecie; lecz, ach! nie dla świata!