Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty amerykańskich pisarzy science fiction

Zobacz listę pisarzy science fiction

Zobacz listę amerykańskich pisarzy science fiction

Pisarze science fiction wg. narodowości

- Byłoby to tak samo głupie jak kochać ją [Amerykę] - powiedziałem. - Nie jestem w stanie zdobyć się na emocjonalny stosunek do niej, bo nie interesują mnie nieruchomości. Jest to niewątpliwie moje kalectwo, ale nie potrafię myśleć w kategoriach granic. Te fikcyjne linie są dla mnie równie nierzeczywiste jak elfy i krasnoludki. Nie mogę uwierzyć, że oznaczają koniec lub początek czegoś, co ma rzeczywiste znaczenie dla duszy człowieka.

Zanim jednak sprawdziliśmy siłę swoich pożądań, porozmawialiśmy sobie na temat Franka Hoenikkera, na temat jego ojca, trochę na temat Asy Breeda i firmy General Forge and Foundry, na temat papieża i kontroli urodzin, na temat Hitlera i Żydów. Rozmawialiśmy też o szarlatanach. Rozmawialiśmy o prawdzie. O gangsterach i biznesmenach. Rozmawialiśmy o niewinnych biedakach, których posłano na krzesło elektryczne, i o bogatych skurwysynach, którzy się z tego wykręcili. Rozmawialiśmy o bigotach, którzy nagle okazują się zboczeńcami. Rozmawialiśmy o różnych rzeczach.
Krótko mówiąc, spiliśmy się.

Być może w tych niepokojących czasach pocieszy nas myśl, że na przestrzeni całej historii tylko jedno stulecie było tak szalone, aby zdetonować bomby atomowe wśród ludności cywilnej, obracając bezbronnych mężczyzn, kobiety i dzieci w radioaktywną sadzę i mączkę kostną. A to było już dawno, dawno temu.

Co minutę rodzi się nowy Kopciuszek.

Zaskakującą rzeczą w klasycznym umyśle totalitarnym jest to, że każdy tryb, choć uszkodzony, może mieć na swoim obwodzie ciąg nieuszkodzonych zębów, nienagannie utrzymywanych i działających.
(...)
Tymi brakującymi zębami są naturalnie proste, oczywiste prawdy, najczęściej dostępne i zrozumiałe nawet dla dziesięciolatków.
Świadome spiłowywanie części zębów na trybach, uparte obywanie się bez pewnych oczywistych fragmentów informacji...i oto gospodarstwo domowe tak pełne sprzeczności (...) mogło egzystować we względnej harmonii.
(...)
Tylko w ten sposób potrafię się zbliżyć do wyjaśnienia kohort, całych narodów wariatów, które oglądałem za swojego życia.

On zawsze ją naciska i zawsze będzie to robił. Nigdy go nie powstrzymujemy i nigdy nie powstrzymamy. Ta chwila jest skonstruowana w ten właśnie sposób.

Ludzie kompetentni prawie nie istnieją, Paul! Płakać się chce, gdy się zobaczy, jak mało ludzi nadaje się na stanowisko, które zajmuje. Jeżeli ktoś potrafi przysiąść choćby półdupkiem do jakiejkolwiek pracy, jest jednookim w królestwie ślepców.

Ludzie powinni się zmieniać po wojnach światowych. Inaczej po co by były wojny światowe?

Być dla siebie nawzajem wystarczającym powodem do życia, choćby poza tym nie dawało żadnej satysfakcji.

Wielkim problemem w owych czasach było nie wariactwo, lecz to, że ludzkie mózgi były zbyt wielkie i zbyt kłamliwe, by mogły być użyteczne.

Błogosławieni beztroscy chłopcy i dziewczęta.

Arpad rozpromienił się na wspomnienie swojej służby w SS.
- Ach, jaki byl ze mnie Aryjczyk! - krzyknął.
- Nikt pana nie podejrzewał?
- A kto by śmiał? Byłem takim czystym, stuprocentowym i przerażającym Aryjczykiem, że przydzielili mnie do oddziału specjalnego. Mieliśmy stwierdzić, skąd Żydzi zawsze wiedzieli o planach SS. Był gdzieś przeciek i mieliśmy go zlikwidować. - Na samą myśl jego twarz przybrała wyraz oburzenia, mimo że to on sam był tym przeciekiem.

Trout uważał się nie tylko za nieszkodliwego, lecz także za niewidzialnego. Świat zwracał na niego tak mało uwagi, iż on sam podejrzewał, że już nie żyje.

A jaki dar, którym Ameryka obdarzyła resztę świata, jest ceniony przez tę resztę świata? To afroamerykański jazz i jego odmiany. Jak brzmi moja definicja jazzu? "Bezpieczny seks najwyższego rzędu".

- Oni teraz mają swoje państwo. Mają żydowskie okręty wojenne, żydowskie samoloty, żydowskie czołgi. Mają na pana żydowskie wszystko z wyjątkiem żydowskiej bomby wodorowej.

(...) - Więc to ma być obraz powszechnego bezsensu! Zgadzam się całkowicie.
- Zgadza się pan? - spytałem. - Przed chwilą mówił pan coś o Jezusie.
- O jakim Jezusie?
- O Jezusie Chrystusie.
- A - powiedział Castle - o tym. - Wzruszył ramionami. - Człowiek musi coś mówić, żeby nie wyjść z wprawy. Trzeba mieć sprawne narządy głosowe na wypadek, gdyby miało się coś naprawdę ważnego do powiedzenia.

- Brak mi odwagi, żeby popełnić samobójstwo - powiedziała - mogę więc równie dobrze robić wszystko, co mi każą: w służbie ludzkości.

My, bokononiści, wierzymy, że ludzkość jest zorganizowana w zespoły, które – nie zdając sobie z tego sprawy – realizują Wolę Boga. Bokonon nazywa taki zespół karassem (...).

Bokonon nigdzie nie ostrzega przed próbami ustalenia, kto wchodzi w skład naszego karassu i jakie zadanie zostało mu przydzielone przez wszechmogącego Boga. Bokonon stwierdza po prostu, że wszelkie takie próby są z góry skazane na niepowodzenie.

Jakież to tkliwe wspomnienia łączyłem z Sarą? Długie rozmowy o ludzkim cierpieniu i o tym, jak mu ulżyć - a potem, dla odprężenia, szczeniackie wygłupy. Oboje gromadziliśmy dowcipy. Oboje gromadziliśmy dowcipy na chwilę odprężenia. Jak maniacy, godzinami gadaliśmy przez telefon. Rozmowy te były najprzyjemniejszymi ze znanych mi narkotyków. Wyzbyliśmy się powłok cielesnych - jak swobodnie szybujące dusze z planety Vicuna. Ilekroć zapadła długa cisza, któreś z nas przerywało ją dowcipem.
- Czym się różni enzym od hormona? - pytała, na przykład, Sara.
- Nie wiem - odpowiedziałem.
- Enzyma nie słychać - mówiła Sara, otwierając w ten sposób tamę powodzi głupich żartów, chociaż pewnie za dnia, w szpitalu, naoglądała się strasznych rzeczy.

To właśnie była jedna z tych charakterystycznych cech końca wojny - absolutnie każdy, kto tylko chciał, mógł zdobyć broń. Poniewierała się na każdym kroku.