Arpad rozpromienił się na wspomnienie swojej służby w SS.
- Ach, jaki byl ze mnie Aryjczyk! - krzyknął.
- Nikt pana nie podejrzewał?
- A kto by śmiał? Byłem takim czystym, stuprocentowym i przerażającym Aryjczykiem, że przydzielili mnie do oddziału specjalnego. Mieliśmy stwierdzić, skąd Żydzi zawsze wiedzieli o planach SS. Był gdzieś przeciek i mieliśmy go zlikwidować. - Na samą myśl jego twarz przybrała wyraz oburzenia, mimo że to on sam był tym przeciekiem.