Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Serce jej niczym klejnot, co jej szyję zdobi, twarde jest niby diament, jak diament nieczułe, bardziej niźli obsydian ostre, kaleczące...

Śmierć jest godna? Tylko bestia może tak myśleć.

Pokaż, Geralt, tym huncwotom, co może wiedźmiński miecz.

[...] lubię legendy elfów, są takie piękne. Szkoda, że ludzie nie mają takich legend. Może kiedyś będą mieli? Może stworzą je? Ale o czym mają traktować legendy ludzi? Dookoła gdziekolwiek spojrzeć, szarość i nijakość. Nawet to, co pięknie się zaczyna, wiedzie rychło w nudę i pospolitość, w ten ludzki rytuał, ten nużący rytm, nazywany życiem.

Lewart uznał, że czas na pytanie o znaczeniu egzystencjalnym.
– Powiedzcie – uniósł wzrok – jak tu jest?
Barmalej parsknął.
– Jak tu jest, pytasz? Powiedz mu, Jakor, jak tu jest.
– Z lewa chujnia – wyjaśnił Jakow Lwowicz Awierbach. – Z prawa chujnia. A pośrodku pizdiec.

Ze wstydem i przykrością stwierdził, że to, co czuje, to żal do niej, żal o to, że nie pozostała marzeniem. I że nigdy sobie nie wybaczy tego żalu.

Przypadek trudno nazwać przeznaczeniem.

- Najwyraźniej pragniesz mi o czymś opowiedzieć. Zrób to i oddal się. [...]
- Ja coś wiem! - wrzasnął cienko.
- Nareszcie. Natura jest nieogarnięta w swej łaskawości.

Gdzie się dymi, tam się pali, a gdzie się pali, tam się sparzyć można.

Życie, wychodzi, to nie poezja! A wiesz, dlaczego? Bo nie poddaje się krytyce!

- Jestem lekarzem. - Reynevan wstał. - Pomagam i przynoszę ulgę cierpiącym. A że ty cierpisz, pomogę i tobie. Kto ci to zrobił?
- Bliźni.

Imieniem wielkim Tetragramaton rozkazuję ci, duchu, odpieczętować księgę tajemnic i zrozumiałymi dla nas uczynić jej słowa.
- Pocałuj mnie - zaszeptał duch - w moją astralną dupę.

- Ciri nie żyje.
- Nieprawda. Nie wierzę w jej śmierć...I ty też nie wierzysz. Przyznaj.
- Nie chcę wierzyć.
Na zewnątrz świszczał wicher, szumiał deszcz. W jaskini było przytulnie.
- Geralt?
- Słucham.
- Ciri żyje. Miałem znowu sny...Owszem, coś wydarzyło się w Ekwinokcjum, coś fatalnego...Tak, bez wątpienia, ja też to czułem i widziałem...Ale ona żyje...Żyje z pewnością. Spieszmy się...Ale nie do zemsty i mordu. Do niej.
- Tak. Tak, Cahir. Masz rację.
- A ty? Ty nie miewasz już snów?
- Miewam - powiedział z goryczą. - Ale od przekroczenia Jarugi bardzo rzadko. I w ogóle ich nie pamiętam po przebudzeniu. Coś się we mnie skończyło, Cahir. Coś się wypaliło. Coś się we mnie urwało...
- To nic, Geralt. Ja będę śnił za nas obu.

Jestem zagadką. Odgadnij mnie.

- Ciri była okropnie ubrudzona. Musiałem ją rozebrać...Nie broniła się, nie krzyczała. Dygotała tylko, oczy miała zamknięte. Ilekroć jej dotknąłem, by umyć lub wytrzeć, prężyła się i sztywniała...Wiem, trzeba było mówić do niej, uspokajać...Ale nagle nie mogłem znaleźć słów w waszym języku...W języku mojej matki, który znam od dziecka. Nie mogąc znaleźć słów, chciałem uspokoić ją dotykiem, delikatnością...Ale ona sztywniała i kwiliła...Jak pisklę...
- To ją prześladowało w koszmarach - szepnął Geralt.
- Wiem. Mnie też.

To nie w kij pierdział.

Prawdziwa histeryczka robi się z ciebie, Płotka – powiedział – To przecież zwyczajne czarcie koło. Po co te sceny?

- Wcale się nie różnimy - powtórzyła Ciri. - Przecież ty myślisz i czujesz jak Geralt. I jak...jak ja. Jemy to samo, z jednego kociołka. Pomagasz Triss i ja też. Ty miałeś babkę i ja miałam babkę...

Nie mając tedy dokąd uciekać, zostaliśmy bohaterami i okryliśmy się nieśmiertelną chwałą.

- To, dla przykładu, jest onyks. Kamień ozdobny, półszlachetny. Posiada wartość. Leży sobie, a my po nim depczemy.