Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

(…) czy nie rozumiesz, jak potężną siłą jest uczucie? Siłą zdolną odwrócić naturalny porządek rzeczy? Czy tego nie czujesz?

Kocham cię (…) Kocham cię, czy tego chcesz, czy nie. Czy ja tego chcę, czy nie. To jest jak choroba. Jak niemoc, która odbiera mi możliwość wolnego wyboru, która topi mnie w otchłani. Zabłądziłam w tobie, Morholcie, nigdy już się nie odnajdę, nie odnajdę siebie takiej, jaką byłam. A jeżeli odpowiesz uczuciem na moją miłość, zabłądzisz również, przepadniesz, pogrążysz się w odmęt, nigdy już nie odnajdziesz dawnego Morholta. Dlatego dobrze się zastanów, zanim mi odpowiesz.

(…) przysłano nas do Carhaing, byśmy uratowali legendę. I zrobiliśmy to. Najpewniejszym sposobem.
Zaczynając nową.

Z kłębowiska pragnień, które były we mnie, pozostawiłem jedno – pragnąłem, aby zapomniała. Zapomniała o wszystkim. Starałem się, aby w moich ramionach pamiętała wyłącznie o mnie. Starałem się. Wierzcie lub nie.

- Nie porównuj mnie z Eyckiem, Dorregaray. Diabli wiedzą, kogo krzywdzisz tym porównaniem, jego czy mnie, ale nie porównuj.
- Jak chcesz. Dla mnie, otwarcie mówiąc, obaj jesteście jednako odrażający.
- Dziękuję.

- Wojna - powiedział wreszcie poeta. - Wojna, nienawiść i pogarda. Wszędzie. We wszystkich sercach.
- Poetyzujesz.
- Ale tak przecież jest.
- Dokładnie tak.

Dziki krajobraz tej doliny dostarcza wprawdzie niezrównanych wrażeń estetycznych, ale dla odmiany popatrzyłbym chętnie na jakąś mniej estetyczną oberżę. Wkrótce minie tydzień, od kiedy podziwiam romantyczną przyrodę, pejzaże i odległe horyzonty. Zatęskniłem do wnętrz. Zwłaszcza takich, w których podają ciepłą strawę i zimne piwo.

Z wieloma rzeczami pogodziłem się w tej szacownej kompanii i do wielu przyzwyczaiłem. Ale przepraszać nadal zwykłem jeno raz.

Wampir, jak dopiero co słyszeliście, fruwa w ciemnościach na nietoperzych skrzydłach, bez szmeru ni szustu. Łatwo go przegapić.

Tak już jest, że to, co nienaturalne, budzi strach. I wstręt.

- No proszę - Triss spojrzała mu w oczy. - Nie dociera polityka, nie dociera kultura, a plotki docierają.

Patrz uważnie. Nie, nie ci nie pomoże zamykanie oczu. Patrz, patrz na twoje przeznaczenie.

Geralt, nawet w zemście musi być jakaś metoda.

Widać było że bije się z myślami - a myśli wygrywają...

(...) a pośpiech, wiadomo, sprawdza się ino przy łapaniu pcheł!

- Wiesz na czym polega twój problem? Tobie wydaje się, że jesteś inny. Ty obnosisz się z innością, z tym, co uważasz za nienormalność. Ty się z tą nienormalnością nachalnie narzucasz, nie rozumiejąc, że dla większości ludzi, którzy myślą trzeźwo, jesteś najnormalniejszy pod słońcem i oby wszyscy byli tacy normalni. Co z tego, że masz szybszą reakcję, pionowe źrenice w słońcu? Że widzisz po ciemku jak kot? Że rozumiesz się na czarach? Wielka mi rzecz. Ja, mój drogi, znalazłem kiedyś oberżystę, który potrafił przez dziesięć minut bez przerwy puszczać bąki, i to tak, że układały się w melodię psalmu "Witaj nam, witaj, poranna jutrzenko". Nie będąc na niecodzienny bądź co bądź talent, był ów oberżysta najnormalniejszy wśród normalnych, miał żonę, dzieci i babkę dotkniętą paraliżem...
- Co to ma wspólnego z Essi Daven? Możesz wyjaśnić?
- Oczywiście. Bezpodstawnie wydało ci się, że Oczko zainteresowała się tobą z niezdrowej, wręcz perwersyjnej ciekawości, żę patrzy na ciebie jak na raroga, dwugłowe cielę albo salamandrę w zwierzyńcu. I natychmiast nadąsałeś się, dałeś przy pierwszej okazji niegrzeczną, niezasłużoną reprymendę, oddałeś cios, którego ona nie zadała. Przecież byłem świadkiem. Świadkiem dalszego biegu wydarzeń już nie byłem, ale dostrzegłem waszą ucieczkę z sali i widziałem jej zaróżowione jagody, gdybyście wrócili. Tak, Geralt. Ja cię tu ostrzegam przed błędem a wy już go popełniliście.

Gdy zarąbiesz parę potworów, to zaraz ci minie chandra.

Na nieróbstwo, jak mawiają, trzeba sobie zapracować.

- {...} Poszedłem, pytam grzecznie, czego to, mistrzu, kopiecie dołki jak dziecko, ludzie się śmiać zaczynają. Co tam w tej ziemi jest? A on popatrzył na mnie jak na kapcana jakiegoś i mówi: "Historia". Jaka znowu historia, pytam. A on na to: "Historia ludzkości. Odpowiedzi na pytania. Na pytanie, co było, i na pytanie, co będzie." Gówno tu było, ja na to, ugór, krzaki i wilkołaki, zanim miasta nie pobudowano. {...}

Okruch lodu.

Czym jest osiem dni albo osiem tygodni? Czas nie ma znaczenia.