Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

- No, dobra, Szczury – Bonhart rozejrzał się na boki, spojrzał w niebo, potem uniósł miecz i popluł na ostrze.
- Jak pląsać, to pląsać. Graj, muzyko!

Dla tych, którzy zostali, śmierć nigdy nie powinna być ważniejsza niż życie...

Żerujące na trupach wrony z ociąganiem zerwały się na ich widok, kracząc i szumiąc piórami. Niektóre odleciały ku lasowi, inne przesiadły się tylko na wyższe gałęzie potężnego drzewa, z zainteresowaniem przyglądając się Feldmarszałkowi DUdzie, który z ramienia krasnoluda plugawie ubliżał ich matkom.

(...) - Poczekaj, ukarzemy wiedźmę, ciebie weźmiemy na spytki! Ale pierwej z czarownicą uczynimy sąd! Włożone już podkowy w węgle, zobaczymy, co grzesznica wyjawi, gdy jej paskudna skóra zasyczy! Zaręczam wam, że sama się do zbrodni przyzna, trzebaż innego dowodu, jak przyznanie?
- A trzebaż, trzebaż - powiedział Hector Laabs - Bo gdyby tak wam, świątobliwy, te podkowy rozpalone do pięt przystawić, to przyznalibyście się nawet i do występnego z kobyłą obcowania.

Gust czytelników jest rzeczą tak chimeryczną i tak efemeryczną, że nie umiałbym się do niego dostosować, nawet gdybym chciał.

- Tchórze! - ryknął włażący na most JASKIER głosem, jakiego Geralt nie słyszał nigdy - Niegodziwi tchórze! Zajęcze serca! Zmykacie, ratujecie skóry? By w sromocie przeżyć, podłoty?
- Siła ich, PANIE RYCERZU! Nie dostoimy!

Żył tylko po to, by zabijać.

Teraz wiem, że trochę poświęcenia to ogromnie dużo.

Piasek mam w uszach. Piasek mam w zębach i miałem go w żarciu. Piasek mam w gaciach. Piasek mam w dupie nawet.

- Co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr.

- Pewnie zagryzł go lis albo kuna.
- Nie widziałaś tego kota, Ciri. Jeśli coś go zagryzło, to smok.

- Jak ci idzie? Opowiadaj, Yennefer.
- Wpierw ty odpowiedz mi na pytanie: kim są dwie kobiety, które niezmiennie spotykam, gdy idę do ciebie? A które zawsze obdarzają mnie spojrzeniami, normalnie zarezerwowanymi dla leżącego na dywanie kociego gówna? Kim one są?

- Proś mnie, o co chcesz.
Spojrzała na niego znowu, a on mimowolnie przypomniał sobie te niezliczone okazje, gdy w ten właśnie sposób kupował sobie spokój sumienia za wyrządzoną komuś podłość. W skrytości ducha ciesząc się niecnie, że tak tanio płaci.

- A ja? - spytał Jaskier. - Co ja mam robić?
- To, co zwykle. Nic.

Cóż, każda rasa ma prawo do jakichś tam korzeni.

Jedni, mijając trybunę, pokazywali królom zgięty łokieć, inni demonstrowali drugi ze swych ulubionych gestów - pięść ze sztywno wyprostowanym w górę środkowym palcem. Gest ten w kręgach akademickich nosił nazwę digitus infamis. Plebs zwał go dosadniej.

Nie wierzę w Melitele, nie wierzę też w istnienie innych bogów, ale cenię twój wybór, twoją ofiarę, cenię i szanuję to, w co wierzysz. Bo twoja wiara i poświęcenie, cena milczenia, jaką płacisz, uczynią cię lepszą, bardziej wartościową istotą. A przynajmniej mogą cię taką uczynić. A moja niewiara nie może nic. Jest bezsilna.

Bo wiem, że by złączyć dwoje ludzi, samo przeznaczenie nie wystarczy. Trzeba czegoś więcej niż przeznaczenie.

- Niejasnych zadań - rzekł sucho wiedźmin-nie da się jasno wykonać, królowo.

Patrzył na idącą u jego boku Yennefer, na biało-czarno-brylantową Yennefer o kruczych włosach i fiołkowych oczach, a sondujący go czarodzieje peszyli się, gubili, wyraźnie tracili rezon i kontenans ku jego rozkosznej satysfakcji. Tak, odpowiadał im w myśli, tak, nie mylicie się. Jest tylko ona, ona, u mojego boku, tu i teraz, i tylko to się liczy. Tu i teraz. A to, kim była dawniej, gdzie była dawniej, i z kim była dawniej, to nie ma żadnego, najmniejszego znaczenia. Teraz jest ze mną, tu, wśród was. Ze mną, z nikim innym. A wy udławcie się zawiścią.