Lewart uznał, że czas na pytanie o znaczeniu egzystencjalnym.
– Powiedzcie – uniósł wzrok – jak tu jest?
Barmalej parsknął.
– Jak tu jest, pytasz? Powiedz mu, Jakor, jak tu jest.
– Z lewa chujnia – wyjaśnił Jakow Lwowicz Awierbach. – Z prawa chujnia. A pośrodku pizdiec.