Strona numer 6
Jest przypowieść: lepiej się dostać zbójcy aniźli głupiemu medykowi.
Jechał do Wilna, bo była potrzeba pilna, a dla rymu zajechał do Rzymu.
Jak to pospolicie o nich powiadają, muzycy pychą diabłu się równają.
Jak Lach, tak Rusin po szkodzie mądrzeje, niechże się jeden z drugiego nie śmieje.
Jak Bóg ma dać zdrowie, to pomoże i łajno krowie, a jak śmierć, nie pomoże i złota ćwierć.
Interes jak niemowlę: nie pójdzie, gdy go za rączkę nie poprowadzisz.
Idź złoto do złota, my, Polacy, bardziej w żelazie się kochamy.