Świat istnieje, bo go rozdyma strumień idących na śmierć ludzi, jak krew tętnicę.
Strona numer 3
Świat istnieje, bo go rozdyma strumień idących na śmierć ludzi, jak krew tętnicę.
Żyłam na świecie: lecz, ach! Nie dla świata!
Myśl moja nazbyt skrzydlata.
Nasz świat jest jednym z możliwych i na pewno nie został nam dany raz na zawsze.
Świat jest dużo bardziej skomplikowany, niż myślimy i oceniamy za pomocą swoich topornych zmysłów.
Dopiero tam na wyspie, w jej sterylności dostrzegłem ów fakt - każda chwila jest na wagę świata.
Nam w ogóle potrzebne są córki. Gdyby wszystkie naraz zaczęły rodzić córki, byłby spokój na świecie.
Ten wieczór jest krańcem świata, wymacałam go przez przypadek w czasie zabawy, niechcący.
Osią świata są powtarzalne konfiguracje chwil, ruchów i gestów. Nie wydarza się nic nowego.