W przeciętnym demokratycznym kraju po czymś takim rządu już by nie było, co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości, zostałby zniesiony z powierzchni ziemi, a jego członkowie nie mieliby czego szukać w polityce.
Czuję, że moje życie jest farsą, życie w ogóle jest farsą. Szczególnie w tym kraju.