- Tak? - rozległ się głos w słuchawce.
- Wspomina pani każdą swoją kretyńską decyzję, czy jak?
Joannie odpowiedziało milczenie.
- Halo? - upomniała się o uwagę Chyłka.
- Tak, jestem... tylko nie bardzo rozumiem, co pani...
- Ja zazwyczaj tak spędzam te noce, kiedy nie mam spania. Mówię swojemu mózgowi: czas się wyciszyć i wyłączyć, a on odpowiada mi: hola señora, przeanalizuj najpierw każde potknięcie, które w życiu zaliczyłaś.
- Ależ... - Łucja na moment urwała i nabrała tchu. - Kim pani jest?
- Dla jednych zbawieniem, dla innych przekleństwem.
