Świadome przeciwdziałanie fatalistycznym wypadkom gorsze jest od biernego poddania się przeznaczeniu.
Nie wiemy, jak działa świadomość. To jest jeden z poważniejszych problemów: nie wiemy, jak zdefiniować świadomość i jak ona tak naprawdę funkcjonuje. Wiemy mniej więcej, jak wygląda proces uczenia się i rozwijania inteligencji, natomiast jedno jest do pewnego stopnia niezależne od drugiego. Potrafię sobie wyobrazić istoty bardzo inteligentne i nieposiadające żadnej świadomości oraz takie, które są świadome i nie posiadają żadnej inteligencji.
Kiedy natomiast osiągniemy ten najwyższy poziom, owo kontaktowanie się ze światem poprzez zmysły stanie się tylko jedną z możliwości. Wówczas zaczniemy doświadczać go na zasadzie wibracji, jakbyśmy mieli radar... Będziesz wtedy świadom tego, co się dzieje we wszystkich czasach i miejscach, ponieważ będziesz tego częścią, a nie dlatego, że twoje oczy to dostrzegą albo uszy usłyszą. To właśnie jest oświecenie.
Kaczyński i Ziobro mogą się okazać silniejsi od bobrów (Ziobro kazałby nawet sfilmować wkroczenie służb do bobrowego żeremia), ale to nie znaczy, że zbudują tu państwo. Sposób, w jaki PiS zarządza mediami publicznymi wcale na to nie wskazuje. „Kaczyści” kompromitują w Polsce etatyzm, „antykaczyści” kompromitują liberalizm. Na razie pozostaje nam obserwowanie degeneracji dyskursu liberalnego zderzonej z degeneracją dyskursu etatystycznego. To gorsze od powodzi. Nawet apokaliptycznie wzmocnionej przez media. I ostatecznie zachwyca mnie i kołysze do snu tabloid TVN-u. Obrazkami heroicznego ślimaka, który wspiął się na wysoki patyk i przetrwał noc na rozlewisku (...).
Jedyną rzeczą, w której jest dobry rząd, to przeciwdziałanie monopolom. Nie są w tym najlepsi, ale to ich jedyna siła która jest w miarę solidna.
Przede wszystkim nie mieć złudzeń, że zawsze będzie idealnie. W związku trafiają się momenty lepsze i gorsze. Sztuka w tym, żeby te gorsze umieć przetrwać, a te lepsze umieć docenić.
W systemach totalitarnych pesymistyczne poglądy są bardzo rozpowszechnione, bo otoczenie skłania ludzi do pesymizmu. Jeśli jestem optymistą, to dlatego, że wierzę, iż zmiany są możliwe, także zmiany na lepsze. Nie tylko na gorsze.
W dzieciństwie były momenty, kiedy byłem naprawdę szczęśliwy, ale niestety te gorsze chwile szybko wypierają te dobre.
Ja myślę, że w Ministerstwie Spraw Zagranicznych każda zmiana może być tylko na lepsze, bo na gorsze już chyba nie będzie.
Otóż proszę Państwa rzeczywiście Wałęsie starają się wszyscy pomóc, i w Polsce też. Rzeczywiście dużą pomoc mam, ze wszystkich stron, i z Polski też. [...] Żyję nieźle muszę powiedzieć Państwu, ale staram się dzielić tym, z tym, że, byłbym niepoważny gdybym lepsze kąski oddawał, a gorsze zostawiał sobie.