Przyniosłem ci poduszkę, żebyś miał wygodniej pod głową, ja przyzwyczajony jestem spać byle jak, ale ty masz głowę kształconą, a niedobrze, jak myśli dostają nagniotków.
Wyobraźmy sobie, przywódca związkowy prezydentem, głową państwa! Czy to nie byłoby wspaniale?
Chciałbym, żebyś wskoczył do tego piekarnika! To by znacząco uprościło moje życie!