Wiadomo, że bogactwo na świecie rozkłada się nierównomiernie i nigdy równo się rozkładać nie będzie. Takie są cechy kapitalizmu. Trudno mieć wolny rynek bez wszystkich konsekwencji, jakie ze sobą on niesie. Ograniczanie nierówności jest jednak potrzebne, ale nie nastąpi w wyniku oddziaływania samoistnych mechanizmów rynkowych, tylko dzięki działaniu państwa i odpowiednio przez nie kształtowanego ustawodawstwa, np. w zakresie podatków i wydatków publicznych. Niektórzy twierdzą, że dla wzrostu gospodarczego dobra byłaby gospodarka silnie nierówna, bez interwencji państwa, ale jest oczywiste, że po kilku latach w takim kraju doszłoby do rewolucji i końca demokracji.
Zmarnowaliśmy bardzo dobry okres 2005–07, gdy można było stosunkowo łatwo reformować finanse publiczne. Przez ostatnie dwa lata trwał paraliż decyzyjny wywołany wetem prezydenta. Problemy narastały, choć nie przybrały katastrofalnego rozmiaru. Jeżeli jednak na szczytach państwa utrzyma się paraliż, który utrudni podejmowanie niezbędnych działań, Polska będzie postrzegana jako kraj o rosnącym ryzyku politycznym. Bardziej uważni analitycy już się wpatrują w sondaże wyborcze i zastanawiają, czy po wyborach będziemy mieli scenariusz politycznego paraliżu i wrogości na szczytach państwa, czy scenariusz, który stworzy szansę, choć nie gwarancję na działania, które oddalą od Polski ryzyko kryzysu.
Przewiduję, że następna rewolucja kulturowa wyjdzie od obecnego pokolenia dzieci. Rozpoznają brzydotę sieci [Internetu], pozorną korzyść którą niesie i odrzucą to.
Cóż ja jestem? Liść tylko, liść, co z drzewa leci. Com czynił – wszystko było pisane na wodzie. Liść jestem, co spadł z drzewa w dalekim ogrodzie, Wiatr niesie go aleją, w której księżyc świeci.
Jeśli głowa firmy nie pracuje 12 godzin dziennie, robiąc rzeczy, podejmując ryzyko a także stojąc ze swoimi ludźmi w okopach podczas najtrudniejszych chwil, to firma coś traci.
Gdy wiedziałam, że taka jest rzeczywistość, zdecydowałam się działać i zminimalizować ryzyko. Podjęłam decyzję o poddaniu się podwójnej mastektomii. Zaczęłam od piersi, bo ryzyko raka piersi jest u mnie wyższe niż ryzyko raka jajnika, a operacja jest bardziej skomplikowana.
Kiedy masz bardzo mało czasu i w ostatniej chwili jesteś zmuszony do przekwalifikowania się, to trzeba podjąć ryzyko. Ja starałem się nie myśleć o wszelkich trudnościach.
Co robić z popularnością? Oto odwieczne pytanie ludzi, którzy padli jej ofiarą. No bo, jak się zachować? Czy grać cały czas gwiazdę – jeździć dużą limuzyną z kierowcą, nieustannie bywać tu i tam, otaczać się tłumem pochlebców, mieszkać w pałacu z wysokim murem, brać proszki nasenne – to jakby trudne do zrealizowania w naszej rzeczywistości, no... może oprócz proszków. A zatem model drugi – siatka z zakupami, mieszkanie w bloku, ale myślę, że i ten model wzbudziłby niechęć, bo co to za gwiazda? Nasze społeczeństwo jest dość nietolerancyjne i agresywne.