Najwyższa ze strażniczek, widać komendantka, odepchnęła od siebie miskę, wstała. Geralt, który zawsze uważał, że brzydkich kobiet nie ma, nagle poczuł się zmuszony do rewizji tego poglądu.
Przez dziury w twoim płaszczu prześwieca twoja próżność.
Bóg nie tylko gra w kości, ale czasem rzuca jest tam gdzie ich nie widać.