Nad szczęścia błysk, co złudą mar,
Najwyższy skarb - rozumu dar.
A wyzwie ten niechybny sąd.
Kto bogów lży i wali rząd.
I ześlą oni swą zemstę i kary.
Na pychę słowa w człowieku,
I w klęsk odmęcie - rozumu i miary.
W późnym nauczą go wieku.
Bez próżnowania nie ma prawdziwego szczęścia.
Niech się Ziobro uczy języków, bo inne sprawy nie bardzo mu wychodzą.