Na jej twarzy pojawił się smutny uśmiech i w tym momencie zrozumiałem wreszcie, co ma na myśli. Nie odrywając ode mnie ani na chwilę oczu, wypowiedziała w końcu słowa, które wprawiły moją duszę w odrętwienie.
- Ja umieram, Landon.
Na jej twarzy pojawił się smutny uśmiech i w tym momencie zrozumiałem wreszcie, co ma na myśli. Nie odrywając ode mnie ani na chwilę oczu, wypowiedziała w końcu słowa, które wprawiły moją duszę w odrętwienie.
- Ja umieram, Landon.
Rokitowa, z tym swoim charakterystycznym wyrazem twarzy, nazwijmy to – umiarkowanie bystrym...