...Miło jest umierać w mieszkaniu, w czystej pachnącej pościeli, albo w polu. Wtulisz głowę w ziemię, podczołgają się do ciebie, obrócą twarzą do słońca, a Twoje oczy już są szkliste. Notatki na mankietach, Przyśnił mi się sen...
Miło usłyszeć w sądzie, że wbrew hipotezom posła Macierewicza, nie ukrywam w Chobielinie sprawców zamachu smoleńskiego. Zostaje gniew, że takiemu cynicznemu świrowi ktoś dał władztwo nad wojskiem polskim i środki publiczne na propagowanie urojeń.
Gdzie jest moje miejsce? Nigdzie. Umieram. Dlatego nie mam z tym najmniejszego problemu. Znaczy mam, bo się martwię o tych, których w tej chwili uczę. Martwię się z pozycji człowieka, który przeżył inny świat i inne życie. Uważam, że moje pokolenie jest najszczęśliwsze w historii tego kraju. Przeżyliśmy wszystko. Ja nawet sięgnąłem wojny, choć jej nie pamiętam. Stalinizm przeżyłem już świadomie, wszystkie odwilże, wszystkie rozczarowania odwilżami. Zdumiewa mnie, że nie jesteśmy w stanie nic się nauczyć, że popełniamy te same błędy. Tak naprawdę nie umiemy pracować dla sprawy. Umiemy umierać dla sprawy.
Warto umierać za pierwiastek.
Ty i ja nie powinniśmy umierać zanim nie zrozumiemy się nawzajem.
Koran wprowadził prawa kobiet po starym testamencie, a w starym testamencie takich nie ma. Prawo kobiety do tego żeby przegnała męża który jest niedobry, prawo kobiety religijne, do opieki nad dziećmi, nie można jej dzieci zabrać zgodnie z Koranem. Koran wprowadził obowiązek mycia się i to jest taka misja cywilizacyjna koranu. Dla tych plemion które włóczyły się po pustyniach to było kluczowe, przestali umierać na choroby brudnych rąk i do dzisiaj myją się dużo bardziej dokładnie niż my.
Czas upłynął miło i na ogół dość gładko. Zdradliwe rafy i mielizny trafiały się coraz rzadziej. Tom zaś był coraz swobodniejszy widząc, że wszyscy tak serdecznie pragną spieszyć mu z pomocą i nie dostrzegać jego błędów. Kiedy wyszło na jaw, że małe damy będą z nim wieczorem na bankiecie Lorda Majora, serce Toma wezbrało uczuciem ulgi i radości.
Uśmiechnięci, wpółobjęci spróbujemy szukać zgody, choć różnimy się od siebie jak dwie krople czystej wody.
Nigdy nie zdarzyło się wam uwieść pięknej i cudownie pachnącej kobiety, która w środku była pusta jak wydmuszka?
Umierać z chwałą. Niech nacierają ci oba alianci, My na śmierć idźmy jako wojownicy, Jako dwaj mistrze, jako dwaj infanci, A choćby tylko jak Portugalczycy. Idźmy i krzyczmy hasło dwóch zakonów: Ave i Chrystus… hasło nasze stare; I stańmy oba na czele szwadronów, I umierajmy, mój bracie, za wiarę.
Istnieje ocean świadomości, czystej wibrującej świadomości w każdym z nas. Jest źródłem umysłu, myśli, i całej materii.