- Mamo, czy to demony? Czy to Dziki Gon? Zmory z piekła rodem? Mamo, mamo!
- Cicho, cicho, dzieci. To nie demony, nie diabły... Gorzej. To ludzie.
Na mą cześć, przyjacielu, nie masz tego wszystkiego, o czem mówisz: nie ma diabła, nie ma piekła.
Nie ma nieba i ziemi, otchłani, ni piekła.
Jest tylko Beatrycze. I właśnie jej nie ma.