Kiedyś ta kobieta była zapewne piękna i młoda. Mogła być ukochaną jakiegoś młodzieńca. Teraz pochrapywała na wózku inwalidzkim, siedząc z odrzuconą w tył głową i otwartymi ustami, ukazującymi niemalże bezzębne dziąsła.
Jeśli Bóg istnieje, to powinien chyba postarać się trochę bardziej.
