Może udawało mi się dotknąć artyzmu, ale nigdy nie myślałem o sobie jako o artyście. Rzemiosło pozwoliło mi zachować normalność w zawodzie. Nie przeżywam egzystencjalnej męki twórczej, nie owijam się w węże boa, nie noszę beretu i nie palę marihuany. Wajda pytany kiedyś, dlaczego nie angażuje mnie do filmów, odpowiedział że „Englert jest za zdrowy”.