- Ja - odrzekł spokojnie łowca - nie nadaję się na rolnika. Nie mógłbym kopać w ziemi ani hodować żadnych bydląt. Jestem zbyt wrażliwy. Na widok gówna albo glizdy zbiera mi się na rzyganie.
- To tak jak mnie - zatrząsł policzkami Houvebaghel. - Z całego rolnictwa toleruję jedynie bimbrownictwo.
Filmu się bałem, ja się nie nadaję do filmu.