Budowniczy nowego ładu światowego bezlitośnie depczą podkutymi butami kraje, które nie chcą podporządkować się ich samowoli. A jeśli zbrojna ingerencja jest niemożliwa, próbują zniszczyć niezależne państwo od wewnątrz.
Gdy zostanę prezydentem, zaproszę was do Belwederu i razem wybierzemy nowego przewodniczącego.