Boję się intelektualistów – powodują niezgodę i zazdrość. Trzymam się z daleka od tych, którzy mogą wpędzić mnie w kłopoty. Przebywam z ludźmi swojego pokroju.
Chodzę stale do teatru, lecz coraz trudniej mi zakochać się w przedstawieniu. Do niedawna dobrym kryterium była zazdrość. Zastanawiałem się, czy zazdroszczę ludziom na scenie – jako aktor, bo najpierw jestem aktorem. Ale zazdroszczę coraz rzadziej. Może z zarozumialstwa, może ze starości, może ze zmęczenia, a może dlatego, że tak łatwo dziś zyskać aplauz.
Jeśli pozostajesz nierozproszony i doświadczasz pięciu trucizn umysłu jako pozbawionych podstawy i korzeni, pożądanie, gniew, duma, zazdrość i głupota zostaną oczyszczone bez odrzucania ich - wyzwolą się same przez się.
Nie zazdrość mężowi dopuszczającemu się gwałtu ani nie obieraj żadnej z jego dróg.
Zazdrość i rywalizacja nie przydają się do niczego - gromadzimy tylko z ich powodu dużo negatywnych czynów.
Z moich doświadczeń wynika, że on w kwestiach gospodarczych był i jest mądrzejszy, niż wielu intelektualistów. Znam wielu intelektualistów, którzy nienawidzą kapitalizmu, mają nawet tytuły profesorów. A Lech Wałęsa miał intuicję, która mówiła mu, że trzeba iść do gospodarki kapitalistycznej, że poprzedni system nie działa.
Mamy w kraju ludzi, którzy przychodzą z pracy i są obrażeni, że nazajutrz znowu muszą iść do roboty. Czują żal i zazdrość. Że ktoś coś ma, coś osiągnął. Ile jest w Polsce ludzi, którzy wypowiadają się na tematy, o których nie mają pojęcia
Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.
On będzie niesłychanie zazdrosny, a ja będę z panią ciągle tańczył. Przecie to pani zaprosiła mię na ten piknik(…) Przecie ta jego zazdrość musi się o coś zaczepić… Niech wie, o co ma być zazdrosny!
Wiem, że istnieją te społeczno-gospodarcze przesłanki, które powodują, że kobiety boją się zachodzić w ciążę. Będziemy to korygować. Ale tak jak mówiłem: problem jest szerszy i dotyczy mentalności. Nie wiem, jak to zmienić i tu, uczciwie mówiąc, przyznaję się do bezradności.