Bo o przygodach to się przyjemnie czyta w książkach albo ogląda je na ekranie. Mile się też wspomina przygody, w których się kiedyś brało udział. Ale gdy się je przeżywa, to nie jest to wcale takie przyjemne, człowiek ma uczycie, że znajduje się w jakimś ogromnym labiryncie, z którego nie potrafi znaleźć właściwego wyjścia. Wydaje mu się, że wciąż błąka się po omacku i raz po raz stuka głową w ścianę lub mur.
Ale mimo tych przechwałek to Markus Wolf i jego towarzysze przegrali zimną wojnę.
Byłem tak pijany, że pociągnąłem kreskę z mrówek.